Mastantuno odpowiedział na krytykę
Franco Mastantuono ma za sobą trudne miesiące w Realu Madryt. Argentyńczyk, który trafił do klubu jako 18-latek, od początku był pod lupą kibiców i mediów. Po udanym występie w Lidze Mistrzów przeciwko AS Monaco zdecydował się jednak zabrać głos i jasno odpowiedzieć na krytykę.
– Mówiono, że jestem katastrofą, najgorszym transferem w historii Realu Madryt. Ja w to nie wierzę. Nie uważam się ani za Messiego, ani za kompletną porażkę – powiedział Mastantuono w rozmowie z dziennikarzami.
Piłkarz podkreślił, że jego pierwsze miesiące w Madrycie były okresem nauki i adaptacji. Zwrócił uwagę, że przychodząc z Argentyny, musiał odnaleźć się nie tylko w nowym zespole, ale też w zupełnie innym życiu poza boiskiem.
– Przyjechałem tu bardzo młody. Czułem się przygotowany piłkarsko, ale to była zupełnie nowa rzeczywistość i potrzebowałem czasu – tłumaczył.
Mastantuono nie ukrywał, że nie wszystkie jego występy były udane. Przyznał wprost, że zdarzały się słabsze momenty i mecze, z których sam nie był zadowolony. Jednocześnie zaznaczył, że wsparcie kolegów z drużyny bardzo mu pomogło.
– Czasem rzeczy nie wychodzą i trzeba to zaakceptować. Ten gol bardzo mi pomógł, uwolnił głowę. Zawsze mogę liczyć na drużynę i ludzi wokół mnie – dodał.
Argentyńczyk zaznaczył też, że stara się zachować spokój i pozytywne nastawienie, nawet gdy pojawiają się ostre komentarze. Jak sam podkreślił, jego celem jest dalszy rozwój i walka o jak najlepsze występy w barwach Realu Madryt.
– Zawsze chcę się uczyć, poprawiać i dawać drużynie jak najwięcej. Sezon wciąż trwa i najważniejsze dopiero przed nami – podsumował.









