Arsenal nie dostał karnego. Arteta wściekły na sędziego
Arsenal w walce o finał Ligi Mistrzów rywalizuje w dwumeczu z Atletico Madryt. Pierwsze spotkanie w stolicy Hiszpanii zakończyło się remisem (1:1). Obie bramki padły z rzutów karnych. Dla gospodarzy strzelił Julian Alvarez, a dla gości Viktor Gyokeres. Nie zabrakło jednak kontrowersji, ponieważ w 80. minucie Kanonierzy dostali rzut karny, który po VARze został anulowany.
Pierwotnie sędzia Danny Makkelie dopatrzył się przewinienia. David Hancko faulował w jedenastce Eberechiego Eze, więc bez wahania wskazał na wapno. Sytuacja była analizowana przez VAR, a po zobaczeniu powtórki holenderski arbiter zmienił decyzję.
Mikel Arteta w rozmowie z TNT Sport był poirytowany postawą sędziego. Jego zdaniem zmiana decyzji i anulowanie rzutu karnego to błąd arbitra. Szkoleniowiec jest przekonany, że w tej sytuacji jego drużynie należał się oczywisty rzut karny.
– Jestem ekstremalnie rozczarowany i zirytowany, ponieważ odwołanie rzutu karnego było niezgodne z przepisami. Nie rozumiem tego. Jest kontakt, odgwizdujesz faul, to nie możesz w takiej sytuacji odwołać jedenastki. To nie do zaakceptowania – grzmiał Mikel Arteta.
Kwestia awansu do finału rozstrzygnie się za tydzień w rewanżu. Arsenal podejmie Atletico na własnym stadionie (5 maja). Wcześniej podopieczni Artety zmierzą się z Fulham w ramach 35. kolejki Premier League.









