Wieczysta straci finansową przewagę? Obawy w szatni
Wieczysta Kraków pozostaje w grze o awans do Ekstraklasy, choć jej przyszłość jest niepewna. Wszystko za sprawą ostatnich doniesień łączących Wojciecha Kwietnia z Wisłą Kraków. Biznesmen jest głównym sponsorem klubu i to on sprawił, że trafiła aż do pierwszej ligi, a teraz bije się o grę na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Zainwestował dotąd mnóstwo pieniędzy, sprowadzając zawodników, którzy znacząco wpłynęli na poziom sportowy oraz medialność Wieczystej.
W mediach nie brakuje więc różnych scenariuszy, zarówno dotyczących Wisły, jak i Wieczystej. Jeden z nich sugeruje, że Kwiecień zainwestowałby w Białą Gwiazdę, zaś drugi krakowski klub stałby się miejscem, gdzie ta ogrywałaby młodszych piłkarzy. W tym temacie będzie głośno przynajmniej do końca obecnego sezonu, bowiem Jarosław Królewski zapowiadał, że we wcześniejszym terminie na pewno nic się nie przesądzi.
Czy te doniesienia wpłynęły bezpośrednio na piłkarzy Wieczystej? Miki Villar uważa, że tak. W rozmowie dla „Sportowych Faktów” otwarcie przyznał, że w szatni pojawia się mnóstwo znaków zapytania, a niektórzy obawiają się o swoją przyszłość.
– Zdecydowanie ma to na nas wpływ, dotyka nas. Jesteśmy w pierwszej kolejności ludźmi, a dopiero potem piłkarzami. Ja osobiście nie czytam polskich mediów, ale i tak pośrednio docierały do mnie te pogłoski. (…) Zwłaszcza te osoby, które mają kontrakt na kolejny rok, pytają, co będzie dalej. Tak naprawdę jednak to nie zależy od nas, zawodników. Musimy próbować robić najlepiej, jak potrafimy to, co do nas należy. W tym przypadku – walczyć o awans. A co będzie później, to już będzie problem innych osób – przekazał hiszpański zawodnik w wywiadzie dla „Sportowych Faktów”.
Sytuacja Wieczystej po 30 kolejkach nie jest zła, choć do pewnego momentu była kandydatem do bezpośredniego awansu. Obecnie traci do drugiego Śląska Wrocław cztery punkty, a do liderującej Wisły aż dziewięć.









