GKS nie bierze jeńców. Bruk-Bet Termalica pierwszym spadkowiczem
GKS Katowice w tym sezonie uchodzi za jedną z najlepszych ekip na swoim stadionie. Lepszym bilansem u siebie może pochwalić się w tej kampanii tylko Górnik Zabrze. Nie może zatem dziwić, że zespół Rafała Góraka miał plan, aby wykonać kolejny krok w kierunku miejsca w europejskich pucharach. Bruk-Bet Termalica miał natomiast cel, aby przedłużyć swoje matematyczne szanse na utrzymanie.
Pierwszy kwadrans rywalizacji w wykonaniu obu zespołów był typowym badaniem sił. Worek z bramkami został z kolei rozwiązany już w 18. minucie. Wówczas, po dalekim wyrzucie piłki z autu przez Mateusza Kowalczyka. Samobójcze trafienie zaliczył po zagraniu pomocnika zaliczył Arkadiusz Kasperkiewicz. Tym samym goście szybko mogli mieć spuszczone głowy. Niemniej na jednym golu Katowiczanie nie zamierzali poprzestać.
Już w 22. minucie, po centrze z rzutu rożnego, okazję na bramkę miał Ilja Szkurin. Pierwsza próba napastnika była nieskuteczna. Poprawka miała już jednak lepszy efekt. Co prawda piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z rywali, ale wylądowała w siatce i GieKSa prowadziła 2:0. Z kolei w 31. minucie Katowiczanie podwyższyli swoje prowadzenie. Gola na 3:0 dołożył Eman Marković. Norweg nie osiada na laurach.
Tymczasem ostatnie słowo w pierwszej odsłonie gry należało do Bruk-Betu Termaliki. Kamil Zapolnik w 42. minucie strzelił gola, który sprawił, że goście w pewnym sensie złapali oddech. Nie zmieniało to jednak tego, że droga do sięgnięcia po punkty i tak była daleka. Ogólnie cztery trafienia w pierwszej części gry mogły być dobrym prognostykiem przed drugą połową.
Po zmianie stron gospodarze ani myśleli zwalniać tempa, szukając kolejnych goli. Los uśmiechnął się do GieKSy w 58. minucie. Wówczas swoje premierowe trafienie w tym sezonie zanotował Kowalczyk. 22-latek wykorzystał sytuację oko w oko z golkiperem rywali. Z kolei kilka chwil później bramkę na 5:1 dla Katowiczan zdobył znów Marković, notując kapitalny występ przeciwko Słoniom.
Do końca zawodów wynik już się nie zmienił i to GKS mógł cieszyć się z kolejnego zwycięstwa w tym sezonie, który tym samym przypieczętował spadek Niecieczan do Betclic 1. Ligi. Katowiczanie zatem wciąż liczą się w grze o wicemistrzostwo kraju. W następnej kolejce GKS zagra na wyjeździe z Piastem Gliwice. Bruk-Bet Termalica zmierzy się natomiast z Legią Warszawa.
GKS Katowice – Bruk-Bet Termalica 5:1 (3:1)
1:0 Arkadiusz Kasperkiewicz 18′ (sam.)
2:0 Ilja Szkurin 22′
3:0 Eman Marković 31′
3:1 Kamil Zapolnik 42′
4:1 Mateusz Kowalczyk 58′
5:1 Eman Marković 64′









