Ruch z meczem bez happy endu, stadion bez tłumu, a w domu walka o trofea

Ruch Chorzów zremisował ostatnio z Pogonią Grodzisk Mazowiecki (2:2) w Betclic 1. Lidze. Patryk Szwedzik nie ukrywał rozczarowania, wypowiadając się jednak nie tylko na temat sytuacji Niebieskich.

Patryk Szwedzik
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Patryk Szwedzik

Kontrola bez efektu. Ruch Chorzów stracił dwa punkty

Ruch Chorzów wciąż walczy o miejsce w barażach o awans do PKO BP Ekstraklasy. Niemniej w ostatniej serii gier po raz kolejny nie potrafił przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Mimo wielu okazji bramkowych i dobrej gry ofensywnej.

– Wszyscy to czujemy, że mecz z Pogonią powinniśmy wygrać. Niestety tak się nie stało. Zremisowaliśmy 2:2, no i czujemy się tak, jakbyśmy ten mecz przegrali. W każdym razie zostały jeszcze cztery mecze. Z tego spotkania na pewno możemy wyciągnąć to, że to była dobra gra, bo stwarzaliśmy sobie bardzo dużo sytuacji. Jedyne nad czym trzeba popracować, to przede wszystkim skuteczność – usłyszał Goal.pl od Patryka Szwedzika.

Zawodnik ekipy z Chorzowa odniósł się również do sytuacji z bramką, przy której miał delikatnie zmienić tor lotu piłki. Jak przyznał, nie był pewien, czy gol zostanie zapisany jemu czy koledze z drużyny.

– Nie chciałem się do tego przyznawać, bo Szymon Szymański dobrze uderzył. Chociaż wydaje mi się, że gdybym nie trącił piłki głową, to bramkarz mógłby to obronić. Gdzieś tam poczułem lekko, że ją smyrnąłem, Szymkowi cicho powiedziałem, że ją dotknąłem – mówił nam zawodnik.

Dlaczego trybuny w meczach o wszystko się nie wypełniają? Apel o wsparcie

Przy okazji potyczki z Wisłą Kraków na trybunach SuperAuto.pl Stadionu Śląskiego były tłumy na trybunach. Tym samym skutkowało to tym, że w trakcie Meczu Mistrzów został pobity rekord frekwencji XXI wieku. Z kolei przy okazji starcia z drużyną Piotra Stokowca na meczu Ruchu miała miejsce druga najgorsza frekwencja w tej kampanii. Chociaż jak na mecze Betclic 1. Ligi i tak nie był to słaby wynik. Niemniej w obliczu potencjału Kotła Czarownic nie wyglądało to dobrze w telewizyjnym obrazku. Odniósł się do tego piłkarz 14-krotnego mistrza Polski.

– Zastanawiamy się nad tym. Wiadomo, że mecz z Wisłą przyciąga więcej ludzi, ale teraz jest kluczowy moment sezonu i potrzebujemy wsparcia. Liczymy, że kolejne spotkanie przyciągnie więcej fanów – rzekł Szwedzik.

Zawodnik ekipy z Chorzowa rywalizuje o awans do elity. Z kolei jego partnerka Anna Konkol też w tej kampanii ma szanse na sukcesy jako piłkarka Czarnych Sosnowiec. Szwedzik na ten temat też wyraził kilka słów.

– Narzeczona walczy w tym sezonie o mistrzostwo Polski i krajowy puchar, a ja o baraże. Rozmawiamy o tym, żartujemy. Wspieramy się – zaznaczył zawodnik.

Ruch w niedzielę rozegra mecz w ramach 31. kolejki. W roli gospodarza zmierzy się z Odrą Opole. Pierwszy gwizdek sędziego zabrzmi o godzinie 14:30.

Tylko u nas