Wiśniewski czekał na klub w Serie A. Finalnie trafił do Widzewa
Widzew Łódź tej zimy potężnie się zbroi, bijąc wszelkie rekordy Ekstraklasy. Transfer Osmana Bukariego okazał się najdroższym w historii całej ligi, a imponujących ruchów było jeszcze więcej. Do zespołu dołączyli chociażby Lukas Lerager, Emil Kornvig czy Bartłomiej Drągowski. Najnowszy nabytek to natomiast Przemysław Wiśniewski, który opuścił Włochy i zdecydował się na powrót do Polski.
Reprezentant kraju kosztował Widzew ponad trzy miliony euro, a ta kwota może jeszcze wzrosnąć. Saga transferowa z jego udziałem trwała kilka tygodni – wiadomo było, że tej zimy chciał opuścić Spezię, dlatego łodzianie zaplanowali jego zakup. Do pewnego momentu wydawało się jednak, że ta operacja nie dojdzie do skutku.
Wiśniewski cieszył się zainteresowaniem z Serie A, natomiast żaden z klubów nie dogadał się ze Spezią w kwestiach finansowych. Defensor czekał na konkretny ruch, by ostatecznie zaakceptować ofertę Widzewa i sfinalizować hitowy powrót do Polski.
– Z półtora miesiąca temu dostałem pierwszy sygnał, że Widzew chce mnie pozyskać. Mówię: „Nie, spokojnie z tym powrotem do Polski”. Czekałem na odzew z Serie A. Był odzew, ale tam wchodziły pewne rachuby kontraktowe. Niestety, Spezia na wiele się nie godziła. Chciała, żeby klub, który po mnie przyszedł, zagwarantował dane pieniądze. Już myślę, że dwa tygodnie temu byłem na „tak” do Widzewa. (…) Szukałem stabilności. Myślę, że w Widzewie to dostanę – wytłumaczył defensor reprezentacji Polski w wywiadzie dla „Kanału Sportowego”.









