Wisła walczy o swoje racje
Wisła Kraków nie pojechała na ligowy mecz do Wrocławia ze Śląskiem w ramach protestu. Ekipa z Dolnego Śląska odmówiła przyjęcia zorganizowanej grupy kibiców Białej Gwiazdy, co wywołało spore zamieszanie. Spotkanie formalnie się odbyło, a Śląsk otrzymał walkower. Jednak sprawa nadal jest w toku. Oba kluby złożyły odwołania i czekają na dalsze decyzje.
– W najbliższą środę – zbiera się Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN w sprawie walkowera z mecz Śląsk – Wisła. Walczymy by rozegrać ten mecz w duchu sportu na boisku a nie układów. Jesteśmy to winni drużynom walczących o awans w ambitny sposób – poinformował w poniedziałek Jarosław Królewski w serwisie „X”.
Sprawa wzbudza ogromne emocje w całej Polsce i wielu z niecierpliwością czeka na jej finał. Głos w sprawie zabrał Mateusz Rokuszewski. – Jest to naprawdę ciekawe, w którą stronę to pójdzie. Dzisiaj jesteśmy w momencie, w którym wizerunkowo wygrała to Wisła. Ale wcale nie osiągnęła swoich celów, jeśli chodzi o twarde werdykty. Szczególnie, jeśli chodzi o walkowera – powiedział Mateusz Rokuszewski w programie Meczyki.pl na kanale Youtube.
Wisła Kraków rzeczywiście zwróciła uwagę całej piłkarskiej społeczności w sprawie jej kibiców. Obecne rozstrzygnięcia są jednak z pewnością dalekie od zamierzonych przez krakowski klub. Decyzje Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN mogą mieć też realny wpływ na działania innych klubów w przyszłości.
Biała Gwiazda mimo pozaboiskowych zawirowań już zapewniła sobie awans do najwyższej klasy rozgrywkowej wygrywając rozgrywki Betclic 1 Ligi.
Zobacz również: Tyle Podolski zapłaci za Górnik Zabrze









