Lewandowski planuje odejść z Barcelony. To będzie jego pożegnalny mecz

Robert Lewandowski może wkrótce zakończyć swoją przygodę z FC Barceloną. Według informacji Meczyki.pl niedzielne spotkanie z Realem Betis może być jego ostatnim występem na Camp Nou.

Robert Lewandowski
Obserwuj nas w
PRESSINPHOTO SPORTS AGENCY / Alamy Na zdjęciu: Robert Lewandowski

Lewandowski na dziś odchodzi z FC Barcelony

Kontrakt Roberta Lewandowskiego obowiązuje jedynie do końca czerwca i nadal nie został przedłużony. Z informacji Meczyki.pl wynika, że napastnik jest coraz bliżej podjęcia ostatecznej decyzji dotyczącej przyszłości. Obecnie najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada rozstanie z Barceloną po zakończeniu sezonu. Polak ma szukać nowego wyzwania i klubu, w którym nadal będzie odgrywał ważną rolę.

Władze Barcelony miały być zainteresowane dalszą współpracą z kapitanem reprezentacji Polski. Joan Laporta oraz osoby odpowiedzialne za pion sportowy widziały go jednak w nieco innej roli niż dotychczas. Na zmianę pozycji Lewandowskiego w drużynie miałby wpłynąć transfer nowego napastnika. Kluczowe znaczenie w całej sprawie miało też zdanie Hansiego Flicka. Niemiecki szkoleniowiec publicznie podkreślał, że bardzo ceni współpracę z polskim snajperem.

POLECAMY TAKŻE

Według Meczyki.pl Lewandowski nie jest przekonany do pozostania w Barcelonie przy ograniczonej roli w zespole. Kwestie finansowe nie mają być dla niego najważniejsze. Napastnik chce regularnie grać i nadal mieć duży wpływ na wyniki drużyny. Coraz więcej wskazuje więc na to, że po sezonie opuści Katalonię.

Mocno rozważanym kierunkiem dla Polaka wydaje się obecnie Arabia Saudyjska, tak przynajmniej twierdzi Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl. Tamtejsze kluby przygotowują oferty dla doświadczonego napastnika. Zainteresowanie wykazuje także Chicago Fire. Według doniesień pojawiło się również zapytanie ze strony FC Porto. Sam Lewandowski po El Clasico przyznał, że bierze pod uwagę przeprowadzkę do mniej wymagającej ligi w końcowej fazie kariery.

Zobacz również: Barcelona nie powtórzy błędu Realu. Transfery mają swoje granice