Szymański wreszcie we właściwym miejscu?
Transfer Sebastiana Szymańskiego do Stade Rennais można czytać na dwa sposoby. Jako spóźnione spełnienie ambicji albo jako symbol drogi, która od dawna prowadziła go w to miejsce. Jedno jest pewne – jego wyjazd z Fenerbahce zamyka rozdział, który w normalnych okolicznościach nigdy nie powinien się rozpocząć.
Gdy w 2022 roku opuszczał Dynamo Moskwa, Europa była w stanie zawieszenia. Pełnoskalowa wojna w Ukrainie sprawiła, że kluby z TOP5 niechętnie sięgały po zawodników związanych z rosyjskim futbolem, nawet jeśli ich nazwiska od dawna krążyły w notesach skautów. Turcja okazała się azylem, miejscem bezpiecznym, bogatym i gotowym zaryzykować. Dla Szymańskiego był to krok w bok, który pozwolił mu grać, rozwijać się, ale niestety jednocześnie zniknąć z głównej sceny.
W Fenerbahce w pewnym momencie wyrósł na jedną z największych gwiazd zespołu, a jego liczby były najlepsze w karierze. Wciąż funkcjonował jednak na peryferiach wielkiej sceny. Co kilka miesięcy wracały plotki: Serie A, Bundesliga, Premier League. Marki były wielkie, konkretów brakowało. Paradoksalnie im lepszy był Szymański, tym dłużej pozostawał poza marginesem piłkarskiego mainstreamu.
Zobacz także: Nie tylko Zieliński zachwyca. Nieoczywisty bohater TOP 5 tygodnia Polaków za granicą
Najlepiej oddaje to jeden fakt: Sebastian Szymański w wieku niemal 27 lat wciąż nie zagrał ani jednego meczu w Lidze Mistrzów. Hymn tych rozgrywek słyszał wyłącznie w eliminacjach i to dopiero w ostatnich miesiącach. W europejskich pucharach grał regularnie, ale zawsze szczebel niżej (Liga Europy i Liga Konferencji). Zawsze blisko, nigdy w środku.
Oczywiście można powiedzieć, że lepiej być wybitnym wśród średnich niż przeciętnym wśród wybitnych. Problem w tym, że Szymański nigdy nie wyglądał na piłkarza, który godzi się na taki kompromis. Zmiana agencji menedżerskiej (rozstanie z UNIDOS i podpisanie umowy z agencją Wasserman) była sygnałem, że ambicje Polaka wykraczają poza stabilizację w Stambule.
Stade Rennais nie jest klubem, który rozpala wyobraźnię przeciętnego polskiego kibica. To nie PSG, nie Olympique Marsylia, ale we Francji to solidna, uznana siła, zespół regularnie walczący o europejskie puchary i realnie myślący o Lidze Mistrzów. To powinno zmienić perspektywę polskiego kibica.
Szymański trafił do drużyny, w której może być ważny od samego początku. Nie jako uzupełnienie składu, nie jako ratunkowy transfer, ale jako piłkarz gotowy do wzięcia odpowiedzialności. Tak było w Rosji, tak było w Holandii, tak było w Turcji. Teraz po raz pierwszy może wydarzyć się to na poziomie jednej z lig TOP5.
Zieliński liderem Interu
Piotr Zieliński prezentuje w tym sezonie swoją najlepszą wersję podczas pobytu w Interze Mediolan. Reprezentant Polski stał się nie tylko piłkarzem wyjściowej jedenastki ale i liderem swojej drużyny. 31-latek udowodnił to meczu z Pisą, kiedy mediolańczycy przegrywali z beniaminkiem już 0:2. Wówczas sygnał do ataku dał właśnie Zieliński.
Polski pomocnik wywalczył rzut karny, który następnie zamienił na czwartą bramkę dla Interu w sezonie 2025/2026. Mediolańczycy od tego momentu byli już nie do zatrzymania i ostatecznie rozbili rywala 6:2, dzięki czemu umocnili się na pozycji lidera tabeli. Zieliński miał w tym spotkaniu 91% celnych podań. Zaliczył także siedem odbiorów, czym pokazał, że tego dnia był na boisku niemal wszędzie. Polaka po tym spotkaniu pochwalił jeden z najlepszym pomocników na świecie.
Skóraś przypomniał o sobie kibicom
Udany występ w miniony weekend zaliczył też inny reprezentant Polski. Kibicom w naszym kraju przypomniał się Michał Skóraś, który od tego sezonu gra w barwach KAA Gent. 25-latek miał zjawiskowy początek w nowym zespole. Przełożyło się na liczne gole i asysty. Licznik u Skórasia zaciął się jednak na początku października. Teraz nastąpiło przełamanie.
Były zawodnik Lecha Poznań wyszedł w podstawowym składzie Gentu na wyjazdowe starcie ze Standardem Liege. Jego zespół grał tego dnia świetnie, a Polak dostosował się do poziomu kolegów. Skóraś błysnął w 84. minucie meczu, kiedy to posłał precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego i zaliczył asystę przy trafieniu na 3:0 (asysta Polaka na poniższym nagraniu od 0:17).
Skorupski z fatalnym powrotem do bramki
Weekendu do udanych nie zaliczy Łukasz Skorupski. Na powrót polskiego bramkarza czekaliśmy ponad dwa miesiące. Golkiper między słupki drużyny z Bolonii wrócił w ubiegły czwartek, kiedy to zagrał w Lidze Europy. Jego występ był jednak daleki od oczekiwań.
Skorupski szansę na zrehabilitowanie się za błąd w europejskich pucharach dostał w Serie A w meczu z Genoą. Jego Bologna prowadziła już 2:0, ale ostatecznie przegrała 2:3. Katastrofa zaczęła się po zachowaniu Skorupskiego, który wyszedł daleko poza szesnastkę i popisał się nieudaną interwencją. W konsekwencji ratował się faulem, po którym otrzymał czerwoną kartkę.
Ciekawostka weekendu
Kamil Grabara nie od dzisiaj budzi kontrowersje wśród polskich kibiców. Podziały mają miejsce także w tym sezonie. Część zauważa, że Polak to podstawowy piłkarz 11. w tabeli Wolfsburga, który ma bilans bramkowy -13. Szczególnie trudny dla 27-latka był przegrany 1:8 mecz z Bayernem Monachium.
Wolfsburg to ogromne rozczarowanie tego sezonu. Tego samego nie można jednak napisać o Grabarze, który zalicza się do czołowych bramkarzy Bundesligi, o czym przeczytasz TUTAJ. Polak błysnął formą także w miniony weekend, gdy obronił już trzeci rzut karny w bieżącej kampanii. Żaden bramkarz w Europie nie ma więcej obronionych jedenastek od Polaka. Z Grabarą równać może się tylko jeden golkiper.
Ściągawka selekcjonera: występy Polaków za granicą:
Bramkarze: (6)
Łukasz Skorupski (Bologna FC) – 57 minut i czerwona kartka vs Genoa (2:3)
Kamil Grabara (VfL Wolfsburg) – cały mecz i obroniony karny va Mainz (1:3)
Mateusz Kochalski (Karabach Agdam) – na ławce vs Kapaz (0:2)
Marcin Bułka (NEOM FC) – poza kadrą (kontuzja) vs Al Ahli (0:3)
Radosław Majecki (Brest) – na ławce vs Toulouse (0:2)
Jakub Stolarczyk (Leicester City) – cały mecz vs Oxford United (1:2)
Obrońcy: (16)
Jan Bednarek (FC Porto) – dziś vs Gil Vicente
Jakub Kiwior (FC Porto) – dziś vs Gil Vicente
Matty Cash (Aston Villa FC) – cały mecz vs Newcastle United (2:0)
Przemysław Wiśniewski (Spezia Calcio) – na ławce vs Avellino (1:0)
Jan Ziółkowski (AS Roma) – na ławce vs AC Milan (1:1)
Tomasz Kędziora (PAOK FC) – bez meczu
Bartosz Bereszyński (Palermo) – od 77. minuty vs Modena (0:0)
Kacper Potulski (FSV Mainz) – na ławce vs Wolfsburg (3:1)
Arkadiusz Pyrka (FC St. Pauli) – cały mecz vs Hamburger (0:0)
Adam Dźwigała (FC St. Pauli) – 65 minut i żółta kartka vs Hamburger (0:0)
Sebastian Walukiewicz (US Sassuolo) – cały mecz vs Cremonese 1:0)
Michał Karbownik (Hertha) – cały mecz vs Karlsruher (2:2)
Tymoteusz Puchacz (Sabah) – 87 minut i żółta kartka vs Karvan (4:1)
Maik Nawrocki (Hannover 96) – cały mecz i żółta kartka vs Fortuna Dusseldorf (2:1)
Patryk Peda (Palermo) – 77 minut vs Modena (0:0)
Miłosz Matysik (Aris Limassol) – poza kadrą vs Omonia (3:5)
Pomocnicy: (17)
Piotr Zieliński (Inter Mediolan) – cały mecz i gol vs Pisa (6:2)
Jakub Kamiński (1. FC Koeln) – cały mecz vs Freiburg (1:2)
Nicola Zalewski (Atalanta) – 60 minut vs Parma (4:0)
Sebastian Szymański (Stade Rennais) – od 77. minuty vs Lorient (0:2)
Michał Skóraś (KAA Gent) – cały mecz i asysta vs Standard Liege (4:0)
Przemysław Frankowski (Stade Rennais) – 59 minut vs Lorient (0:2)
Jakub Moder (Feyenoord) – poza kadrą (kontuzja) vs Heracles (4:2)
Jakub Piotrowski (Udinese Calcio) – dziś vs Hellas Verona
Oskar Pietuszewski (FC Porto) – dziś vs Gil Vicente
Bartosz Slisz (Brondby) – przerwa w rozgrywkach
Kacper Kozłowski (Gaziantep FK) – poza kadrą (kontuzja) vs Konyaspor (1:1)
Filip Rózga (Sturm Graz) – bez meczu
Łukasz Łakomy (OH Leuven) – cały mecz vs Royale Union (0:0)
Maxi Oyedele (RC Strasbourg) – poza kadrą (kontuzja) vs Lille (4:1)
Łukasz Poręba (SV Elversberg) – 93 minuty vs VFL Bochum (1:1)
Jakub Kałuziński (Basaksehir) – na ławce vs Kayserispor (3:0)
Jan Faberski (PEC Zwolle) – od 76. minuty vs NEC Nijmegen (1:2)
Napastnicy: (11)
Robert Lewandowski (FC Barcelona) – cały mecz vs Real Oviedo (3:0)
Karol Świderski (Panathinaikos AO) – od 81. minuty vs Atromitos (0:0)
Krzysztof Piątek (Al-Duhail SC) – cały mecz vs Al-Wahda (0:1)
Adam Buksa (Udinese Calcio) – dziś vs Hellas
Arkadiusz Milik (Juventus FC) – poza kadrą (kontuzja) vs Napoli (3:0)
Adrian Benedyczak (Parma) – 45 minut vs Atalanta (0:4)
Dawid Kownacki (Hertha) – od 66. minuty vs Karlsruher (2:2)
Mateusz Żukowski (FC Magdeburg) – cały mecz i gol vs Dynamo Drezno (1:2)
Szymon Włodarczyk (Excelsior Rotterdam) – na ławce vs Twente (0:0)
Mateusz Bogusz (Cruz Azul) – bez meczu
Filip Szymczak (Royal Charleroi SC) – na ławce vs Royale Antwerp (2:0)
Przeczytaj inne teksty o Polakach za granicą:









