Dziennikarz z Hiszpanii: Czy Sevillę stać na Luisa Palmę? Odpowiedź jest jasna!

Przyszłość Luisa Palmy to temat numer jeden w Lechu. Kilka dni temu pojawiły się informacje, że rywalem jest hiszpańska Sevilla. Czy tak faktycznie jest? Zapytaliśmy o to dziennikarza na co dzień zajmującego się tym klubem.

Luis Palma
Obserwuj nas w
SOPA Images Limited/Alamy Na zdjęciu: Luis Palma

Zegar tyka, emocje coraz większe

Przyszłość Luisa Palmy to obecnie temat numer jeden jeśli chodzi o piłkarzy Lecha. Honduranin ma za sobą udany sezon w Poznaniu, ale cena jego wykupu z Celticu Glasgow, czyli 4 miliony euro stanowi dla poznańskiego klubu (pewien) problem.

Szymon Janczyk z weszlo.com informował ostatnio, że próby zbicia ceny przez Lecha spaliły na panewce, a Tomasz Włodarczyk z meczyków dodał, że mistrz Polski ma czas do 8 czerwca na ostateczną decyzję.

Co z tą Sevillą?

Kilka dni temu zza granicy (a konkretnie od Alvaro de La Rochy, dziennikarza z Hondurasu) nadeszły informacje, że rywalem poznaniaków o względy Palmy jest Sevilla. Choć… Nie wszyscy dają wiarę tym wieściom, zastanawiając się czy nie jest to jakaś forma nacisku na Lecha. Postanowiliśmy więc sprawdzić co się mówi/pisze w Sewilli o potencjalnym przyjściu Luisa Palmy.

– Sevilla nie ma tego typu piłkarzy i każdy dobry na tę pozycję by się przydał – mówi nam Manuel Carmona, dziennikarz „El Diario de Sevillla”. – Natomiast finansowo, w tym momencie, Sevilla nie ma takich środków finansowych, aby kupować nowych graczy. Klub musiałby najpierw kogoś sprzedać, albo powiększyć kapitał – tłumaczy hiszpański dziennikarz.

Obecnie transfery do klubu to jedynie przyjścia za darmo lub wypożyczenia. Jeszcze raz: bez sprzedaży innych graczy lub powiększenia kapitału, wykupienie Palmy wydaje się bardzo skomplikowane – podkreśla Carmona.

Mieli go na swojej liście

A czy w ogóle był/jest tam ten temat? – Klub miał go na swojej liście, ale wtedy, gdy dyrektorem sportowym był Antonio Cordon. Tyle że teraz Cordona już nie ma, pożegnano go w maju. A co do potencjalnych odejść. Najlepszym skrzydłowym jest tu Vargas. Jeśli dobrze pokaże się ze Szwajcarią na mundialu, to być może właśnie on zostanie sprzedany w ramach pozyskiwania środków – zastanawia się hiszpański dziennikarz.

Jak się okazuje, temat Palmy w Sevilli praktycznie nie został podchwycony czy rozwinięty przez lokalnych dziennikarzy. – Nic nowego się tu nie pojawiło w tym temacie. Poza skopiowaniem informacji sprzed kilku dni o zainteresowaniu i opinią, którą w tym temacie zasięgnąłem w Polsce – wyjaśnia nam Carmona.

Wygląda więc na to, że zapłacenie za Palmę wcale nie byłoby dla Sevilli takie proste. A wspomniane dokapitalizowanie będącego w bardzo trudnej sytuacji finansowej klubu miałoby nastąpić do 30 czerwca. Zdaniem wielu jest niezbędne, aby Sevilla zachowała płynność finansową.

Przez ostatnie tygodnie głośno było o tym, że klub miał kupić Sergio Ramos ze wspólnikami, ale pod koniec maja negocjacje upadły.

POLECAMY TAKŻE