Eliminacje takie sobie, ale…
Choć Roger Guerreiro reprezentował barwy Polski (26 meczów, 4 gole), to urodził się i wychował w Brazylii. Pod koniec kariery wrócił do ojczyzny, a teraz z ciekawością czeka na pierwszy mecz Brazylii na mistrzostwach świata w USA, Kanadzie i Meksyku.
Czy w Kraju Kawy wierzą w mistrzowski tytuł? Jak kibice komentowali włączenie do kadry Neymara? Który z mniej oczywistych piłkarzy może się okazać brazylijskim odkryciem turnieju? O tym rozmawialiśmy z byłym piłkarzem Legii Warszawa.
Piotr Koźmiński, goal.pl: Jak brazylijscy kibice podchodzą do tego mundialu? Tradycyjnie liczą na wygraną, czy jednak nie? Co się mówi o reprezentacji?
Roger Guerreiro, były gracz m.in Corinthians, Flamengo, Celty Vigo, Legii Warszawa, AEK Ateny, strzelec pierwszego gola dla Polski w finałach EURO:
W trakcie eliminacji mistrzostw świata wątpliwości wśród brazylijskich kibiców nie brakowało. To jak graliśmy powodowało dużą niepewność u fanów. Do tego dochodziły zmiany na ławce trenerskiej. Ale potem, wraz z przyjściem Carlo Ancelottiego, nastroje wyraźnie się poprawiły. Choć jest tu duży podział.
Są tacy, którzy wierzą, że Brazylia znów może być mistrzem świata, ale wiele osób twierdzi, że ten zespół turnieju nie wygra. Natomiast jedno się nie zmienia: wszyscy z dużą niecierpliwością czekają na mundial. Bo choć nie każdy Brazylijczyk wierzy, że drużyna sięgnie po tytuł, to jednak każdy kibicuje reprezentacji.
Wspomniałeś Carlo Ancelottiego. Rozwińmy temat. Jak jest odbierany w Brazylii?
Bardzo dobrze. Wszyscy tu wiedzą jak wielkie to nazwisko w świecie piłki, jaką swoją historię zbudował. Ma tu duży szacunek, choć kibice zauważają też, że na boisku aż tak wiele się nie zmieniło.
Mamy w kadrze wielu piłkarzy, którzy pamiętają poprzedni mundial. Nie jest więc tak, że Ancelotti przeprowadził jakąś rewolucję. Ale na pewno poprawił atmosferę w drużynie.
Wiele osób zapewnia, że jest pod tym względem dużo lepiej od momentu jego przybycia. Natomiast co do samej gry, to fani spodziewają się jednak trochę więcej na samym mundialu niż oglądali przed jego rozpoczęciem.
Neymar, czyli ostatni z wielkich
Wiadomo, że głośna była kwestia powołania dla Neymara. Chcieli tego dosłownie wszyscy Brazylijczycy, czy zdania były podzielone?
Prawda, dużo o tym dyskutowano. Prasa, kibice… Bardzo wielu chciało go w tej drużynie, ale były też głosy, że obecnie Neymar nie jest w stanie pomóc Brazylii. Oczywiście chodzi o kontuzje. Często był kontuzjowany, teraz zresztą też leczy uraz. Ale kiedy ogłoszono jego powołanie, to wielu ludzi było szczęśliwych.
Neymar jest tu widziany jako „ostatni” z wielkich brazylijskich talentów na miarę światowej piłki. Wielu wierzy, że będzie jeszcze w stanie pomóc reprezentacji. Oczywiście pod warunkiem, że upora się z kontuzją.
A ty jak widzisz jego rolę? Wierzysz, że pomoże, czy nie bardzo?
Nie sądzę, aby wytrzymywał mecze po 90 minut. Zwłaszcza grając na takiej imprezie, gdzie aspekt przygotowania fizycznego jest bardzo ważny. Ale wierzę, że może pomóc.
To piłkarz, który ma dużą jakość, który ma w sobie magię. Podanie, drybling. Tego na pewno nie zapomniał. I może zrobić różnicę w tym, czy tamtym meczu. Ale moim zdaniem najbardziej byłby przydatny wchodząc do gry w drugiej połowie.
A gdybyś ty był selekcjonerem, to byś go powołał?
Według mnie Neymar został powołany ze względu na kontuzję Estevao z Chelsea i Rodrygo z Realu Madryt. Przy urazach tych graczy powiem tak, powołałbym go. Ale gdybi ci dwaj byli zdrowi, to nie.
Młodzi siłą Brazylii
Co jest według ciebie silną stroną Brazylii?
Patrząc na ostatnie mecze Brazylii powiedziałbym, że mocną stroną mogą być piłkarze, którzy… będą wchodzić w drugiej połowie. Wydaje mi się, że Ancelotti ma już wybraną pierwszą jedenastkę. Ale potem na boisku pojawią się młodsi gracze, jak Endrick, Danilo czy Rayan.
Oni są świetni technicznie, mają bardzo dużo jakości, ale też siły fizycznej co w obecnym futbolu ma bardzo duże znaczenie. Myślę, że Brazylia po zmianie stron jest w stanie mocno zaskoczyć rywali.
A słabe strony?
Zdecydowanie boki obrony. Na prawej stronie był Wesley, ale odniósł kontuzję. Na lewej mamy dwóch piłkarzy, którzy nie wzbudzają dużo zaufania. Ok, grają nieźle w defensywie, ale niewiele dają z przodu.
Nie macie też tak wspaniałych dziewiątek jak kiedyś. Rolando, Romario, Bebeto… Teraz w brazylijskim ataku próżno szukać takich gwiazd.
To prawda, trudno obecnych napastników porównywać do wymienionych przez ciebie gwiazd. Myślę jednak, że odkryciem turnieju może być Endrick. Zacznie na ławce, ale moim zdaniem w trakcie turnieju wywalczy miejsce w podstawowym składzie.
Mamy też Igora Thiago, który bardzo dobrze radzi sobie w Premier League, ale jeszcze raz: dla mnie rewelacją turnieju może być właśnie Endrick. Jest mocny mentalnie i fizycznie, ma dobre uderzenie, świetne wykończenie. Według mnie to właśnie on może robić różnicę dla Brazylii.
Trzech ulubieńców w kadrze
A masz swoich ulubieńców w brazylijskiej kadrze?
Jednym z nich jest właśnie Endrick. Drugim Danilo Sanchez, pomocnik z Botafogo, który jest w bardzo dobrej formie i jako trzeci Bruno Guimaraes. Ten ostatni dużo pomaga zarówno w defensywie, jak i w budowie akcji.
To na koniec jeszcze pytanie, co u ciebie słychać. Robisz to co w ostatnich latach, czy doszło coś nowego?
Kontynuuję to, co zacząłem już jakiś czas temu. Czyli, prowadzę szkółkę piłkarską, którą założyłem prawie 9 lat temu. Mam w niej teraz ponad 200 dzieci, dokładnie 230. Pracuję też w radiu, mamy stały program, od poniedziałku do piątku.
Tradycyjnie gram też w drużynach weteranów, przy okazji różnych imprez. Byłem na przykład w Polsce na meczu z udziałem Ronaldinho, czy niedawno na futsalowym meczu z udziałem Falcao, też w Polsce. Generalnie dużo pracuję, ale robię to z przyjemnością. I zawsze jestem otwarty na coś nowego.









