Widzew ma nadmiar bramkarzy? Trener ocenił transfer Drągowskiego

Widzew Łódź zimą sfinalizował hitowy transfer, sprowadzając Bartłomieja Drągowskiego. Obecnie w kadrze ma trzech bramkarzy. Igor Jovicević w wywiadzie dla TVP Sport przyznał, że każdy z nich chce walczyć o pierwszy skład.

Igor Jovicević
Obserwuj nas w
fot. Pressfocus Na zdjęciu: Igor Jovicević

Widzew zacznie rundę z trzema bramkarzami

Widzew Łódź w ostatnich miesiącach przeprowadził prawdziwą rewolucję między słupkami. Jeszcze w poprzednim sezonie numerem jeden był Rafał Gikiewicz, który obecnie jest związany z Zagłębiem Lubin. Latem do drużyny dołączyło dwóch nowych bramkarzy – Maciej Kikolski oraz Veljko Ilić. Żaden z nich nie zrobił wystarczająco dobrego wrażenia, dlatego łodzianie zimą ruszyli po kolejne wzmocnienie tej formacji.

Widzewowi udało się sfinalizować hitowy transfer, przekonując Bartłomieja Drągowskiego do powrotu do Ekstraklasy. Wiele wskazuje na to, że to właśnie on rozpocznie rundę wiosenną jako numer jeden w hierarchii. Kibice oczywiście cieszą się z tego ruchu, ale jednocześnie nie wykluczają, że oznacza to odejście któregoś ze sprowadzonych latem bramkarzy. Igor Jovicević wyklucza z kolei takie rozwiązanie. Widzew przystąpi do rundy z trzema bramkarzami, którzy będą rywalizować o miejsce między słupkami.

– Bardzo się cieszymy, że Bartek dołączył do Widzewa. Pomoże nam swoim doświadczeniem. Jako trener na każdej pozycji chcę mieć możliwość zarządzania. Chodzi o to, żeby panowała rywalizacja. (…) Rozmawiałem z Veljko i „Kiko”. Oni chcą walczyć o miejsce w składzie i wywierać mocną presję na Drągowskim. Dzięki temu sami będą coraz lepsi. Bardzo spodobało mi się takie podejście.

Co do minut w drugim zespole, porozmawiam z trenerem bramkarzy, opracujemy jakąś strategię i zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja. W piłce często pojawiają się kartki i kontuzje… Teraz wejdziemy w kluczowy moment sezonu. Nie możemy mieć jednego świetnego bramkarza. Każdy mecz będzie finałem i mi zależy na trójce zawodników o podobnych umiejętnościach. W tym momencie jesteśmy zabezpieczeni i możemy spokojnie myśleć o tej pozycji – wyjaśnił szkoleniowiec Widzewa Łódź w rozmowie dla TVP Sport.

POLECAMY TAKŻE