Papszun robi swoje porządki
Marek Papszun w pierwszym etapie pracy w Legii zrobił to, czego od niego oczekiwano. Uratował Ekstraklasę, był też bliski tego, aby wprowadzić stołeczny klub do europejskich pucharów. Ostatecznie się nie udało, więc Legia od tych rozgrywek odpocznie.
To oczywiście ma wpływ na budżet, a co za tym idzie na ruchy transferowe. Legia jest gotowa na odejścia niektórych zawodników, co jasno zakomunikowała na rynku. Warszawski klub podał na przykład oczekiwaną kwotę za Miletę Rajovicia, określił też warunki na jakich można pozyskać Kacpra Urbańskiego.
Z zawodników, którzy mogą odejść w przypadku odpowiedniej oferty warto też wymienić Wahana Biczachcziana. 26-letni pomocnik z Armenii do Legii trafił z Pogoni Szczecin. Ma spore doświadczenie z Ekstraklasy. W tych rozgrywkach rozegrał w sumie 126 meczów, w których strzelił 17 goli i zaliczył 13 asyst.
900 tysięcy euro na stół
Jest też 46-krotnym reprezentantem Armenii (6 bramek). Natomiast co do ceny oczekiwanej przez Legię, to z naszych informacji wynika, że Biczachczian został wyceniony na 900 tysięcy euro. Jeśli ktoś byłby skłonny tyle zaoferować, to byłaby szansa zapewnić sobie usługi tego zawodnika.
A czy 900 tysięcy to dużo, czy mało? Na pewno kilka klubów Ekstraklasy bez problemu stać byłoby na taki wydatek. W ostatnim sezonie, licząc wszystkie rozgrywki, reprezentant Armenii rozegrał w barwach Legii 35 spotkań, w których zdobył 5 goli i zaliczył 2 asysty.
Jego kontrakt ze stołecznym klubem obowiązuje do 31 grudnia 2027 roku. Portal Transfermarkt wycenia go obecnie na 700 tysięcy euro.








