Louka Prip chce opuścić Jagiellonię
Jagiellonia Białystok ma za sobą burzliwą rundę jesienną w PKO BP Ekstraklasie. Mimo licznych zawirowań, zespół Adriana Siemieńca zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli i traci zaledwie jeden punkt do liderującej Wisły Płock. W ostatnich dniach z klubem pożegnał się Oskar Pietuszewski. 17-letni skrzydłowy przeniósł się do FC Porto, a kwota transferu wyniosła aż 10 milionów euro.
Latem do Dumy Podlasia dołączył Louka Prip z tureckiego Konyasporu. 28-letni Duńczyk nie spełnił jednak oczekiwań w pierwszej części sezonu. W 16 występach zanotował jedynie dwie asysty i nie zdołał wywalczyć sobie mocnej pozycji w zespole. Choć jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2027 roku, wszystko wskazuje na to, że nie zostanie on wypełniony.
Prip nie uda się z drużyną na zimowe zgrupowanie do tureckiego Belek. Siemieniec potwierdził, że piłkarz otrzymał zgodę na odejście. – Louka już w grudniu sygnalizował mi, że chce odejść. Na początku tego roku w rozmowie ze mną i z dyrektorem potwierdził swoje stanowisko. Dostał od nas zielone światło. Zostaje w Białymstoku, trenuje z drugim zespołem i szuka dla siebie nowego klubu – wyjaśnił trener w klubowych mediach.
Do Turcji nie wybrał się również bramkarz Miłosz Pietuszewski. – Miłosz przebywa w szpitalu. Jego stan zdrowia się poprawił i zaraz będzie wypisany, ale zwyczajnie nie zdąży być gotowy na zgrupowanie. Wierzę, że już po naszym powrocie z Turcji wróci do pełnego treningu z drużyną – przyznał Siemieniec.










