Kolejna kontuzja Ansu Fatiego i brak regularnej gry w Monaco
Ansu Fati liczył, że wyjazd do Francji pozwoli mu wrócić na właściwe tory. Początek 2026 roku dawał ku temu nadzieję. Po sześciu opuszczonych meczach Monaco wrócił na boisko i od razu trafił do siatki w spotkaniu z Lorient. Wydawało się, że najgorsze jest za nim.
Młody zawodnik miewa gorsze i lepsze momenty. Występ w Lidze Mistrzów przeciwko Realowi Madryt był dla niego bardzo słaby. Fati był praktycznie niewidoczny, a Monaco poniosło wysoką porażkę. Od tego momentu znów zabrakło regularności, która miała być głównym celem wypożyczenia.
Paradoks polega na tym, że liczby wciąż wyglądają solidnie. Fati jest najlepszym strzelcem Monaco w lidze. Ma na koncie siedem bramek, w tym kluczowe trafienie przeciwko Rennes pod koniec stycznia. To spotkanie okazało się jednak początkiem kolejnych problemów.
Hiszpan został zmieniony w przerwie z powodu dolegliwości, które okazały się poważniejsze, niż początkowo sądzono. Według informacji Sportu oraz L’Equipe problem dotyczy łydki. Fati nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych w meczu Pucharu Francji ze Strasbourgiem, który Monaco przegrało 1:3.
Uraz wykluczył go także z derbów z Niceą. W Barcelonie sytuacja zawodnika budzi coraz większy niepokój. Klub liczył, że wypożyczenie pozwoli mu odzyskać regularność. Hansi Flick już wcześniej sugerował, że Fati potrzebuje gry i stabilizacji. Tymczasem problemy zdrowotne znów zatrzymują jego rozwój.
Zobacz również: Tonali zdecydowany ws. przyszłości. Tam chciałby grać









