Wisła Kraków rzuciła wyzwanie Ekstraklasie. Nie było transferowej rewolucji

Wisła Kraków po czterech latach wraca do PKO BP Ekstraklasy. Tymczasem letnie transfery mają pokazać, czy Biała Gwiazda jest gotowa na wymagającą walkę po awansie.

Mariusz Jop
Obserwuj nas w
fot. ZUMA Press Inc / Alamy Na zdjęciu: Mariusz Jop

Wisła Kraków wraca do elity. Transfery mają dać nową jakość

Wisła Kraków rozpoczyna nowy etap swojej historii. Powrót do PKO BP Ekstraklasy po czterech sezonach oczekiwania to dla Białej Gwiazdy nie tylko sportowe święto, ale również ogromne wyzwanie organizacyjne i kadrowe. Klub z Synerise Arena Kraków musiał odpowiedzieć na pytanie, jak zbudować drużynę, która nie będzie jedynie beniaminkiem walczącym o przetrwanie, ale zespołem zdolnym rywalizować z ligową czołówką.

Letnie okno transferowe w krakowskim klubie nie przyniosło lawiny nazwisk ani spektakularnych ruchów na pokaz. Wisła zdecydowała się na bardziej wyważoną strategię. Skupiła się na tym, aby wzmocnić konkretne pozycje i sprowadzić zawodników, którzy mają pasować do określonego modelu gry.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Wisła Kraków postawiła na jakość, nie ilość

Największą uwagę przyciągnęły ruchy ofensywne. Biała Gwiazda zdawała sobie sprawę, że po awansie poziom trudności zdecydowanie wzrośnie, a sama dobra organizacja gry może nie wystarczyć. Potrzebni byli zawodnicy, którzy wezmą odpowiedzialność za liczby.

Jednym z takich piłkarzy ma być Elie Youan. Napastnik sprowadzony z Hibernian FC ma wnieść do zespołu przede wszystkim dynamikę, warunki fizyczne oraz doświadczenie z gry na wyższym poziomie. Wisła liczy, że Francuz stanie się jednym z liderów ofensywy.

Drugim ruchem był transfer Jeremy’ego Guillemenota z Servette FC. Szwajcar nie jest typowym zawodnikiem sprowadzonym wyłącznie po to, aby rywalizować o miejsce w składzie. Jego zadaniem będzie zwiększenie możliwości taktycznych zespołu i stworzenie większej konkurencji w ataku.

Nowe twarze mają dać trenerowi większy wybór

Wisła zadbała także o inne sektory boiska. Marcel Łubik, wypożyczony z FC Augsburg, ma zwiększyć rywalizację w bramce i dać trenerowi dodatkową opcję między słupkami. Z kolei Maxence Maisonneuve to transfer nastawiony na poszerzenie możliwości w środku pola. Francuz przychodzi jako zawodnik, który ma walczyć o swoje miejsce i zwiększyć głębię kadry przed długim sezonem.

Wisła Kraków dobrze przygotowała się do powrotu do Ekstraklasy?

  • Tak, transfery zwiększyły potencjał drużyny
  • Tak, ale potrzeba jeszcze kilku wzmocnień
  • Trudno ocenić, czas pokaże
  • Nie, kadra nadal wygląda na zbyt słabą
  • Tak, transfery zwiększyły potencjał drużyny
  • Tak, ale potrzeba jeszcze kilku wzmocnień
  • Trudno ocenić, czas pokaże
  • Nie, kadra nadal wygląda na zbyt słabą

0 Votes

To właśnie szerokość składu może okazać się jednym z najważniejszych elementów walki w Ekstraklasie. W najwyższej klasie rozgrywkowej nie wystarczą pojedyncze dobre występy. Potrzebna jest stabilność przez wiele miesięcy.

Koniec pewnego etapu przy Reymonta

Z klubem z Krakowa pożegnali się natomiast między innymi Filip Baniowski, Kamil Broda, Joseph Colley, Anton Cziczkan, Szymon Kawała, Ardit Nikaj, Dawid Olejarka oraz Kuba Wiśniewski. Nie wszystkie rozstania były związane wyłącznie z poziomem sportowym.

Część zawodników zakończyła swoje kontrakty, inni otrzymali możliwość znalezienia nowych miejsc do dalszego rozwoju. Biała Gwiazda musiała jednak zrobić miejsce dla nowych twarzy i dostosować kadrę do wymagań Ekstraklasy.

Pierwszy test nadejdzie bardzo szybko

Transfery zawsze najlepiej ocenia boisko. Wisła może mieć ciekawy projekt i zawodników z interesującą przeszłością, ale dopiero ligowa rzeczywistość pokaże, czy te decyzje były trafione. Mecz z GieKSą Katowice będzie czymś więcej niż tylko inauguracją sezonu. To pierwszy moment, w którym nowe nazwiska, nowa energia i ambicje Białej Gwiazdy zostaną zweryfikowane.

Po czterech latach Wisła wraca tam, gdzie przez dekady była jednym z najważniejszych klubów w Polsce. Teraz musi udowodnić, że powrót do PKO BP Ekstraklasy nie jest końcem drogi, ale początkiem kolejnego rozdziału.

Tylko u nas