Nastolatkowie z Lechii dzielnie walczyli. Pogoń wykorzystała problemy [WIDEO]

Lechia Gdańsk w mocno eksperymentalnym, a nawet po prosty juniorskim składzie, przegrała z Pogonią Grodzisk Mazowiecki 0:3. Niemniej młodzi gracze ekipy z Trójmiasta dzielnie walczyli na murawie.

Kibice Lechii Gdańsk
Obserwuj nas w
fot. BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy Na zdjęciu: Kibice Lechii Gdańsk

(Juniorska) Lechia bez szans w meczu z Pogonią

Rozgrywki Betclic 1. ligi rozkręcają się powoli. Na inaugurację sobotniej części pierwszej kolejki czekała na nas m.in. rywalizacja w Gdańsku, gdzie miejscowa Lechia podejmowała zespół Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra nikt nie miał rzecz jasna wątpliwości, że faworytem są gracze z Mazowsza. Lechia bowiem, jak się oficjalnie okazało po ogłoszeniu składu, do meczu przystąpiła właściwie w juniorskim składzie. W wyjściowej jedenastce znalazło się nawet miejsce dla 15-letniego Martina Szczerbińskiego.

Niemniej początek tej rywalizacji dość niespodziewanie należał właśnie do gospodarzy. To spadkowicz z PKO Ekstraklasy potrafił z nieco większym animuszem sprawiać zagrożenie pod bramką rywali, ale energii wystarczyło właściwie tylko na pierwsze dziesięć minut. Później coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić piłkarze ekipy Tomasza Kafarskiego. Trudno się jednak dziwić, to w ich szeregach znajdowali się starzy ligowi wyjadacze, jak chociażby Radosław Majewski, który miał zapewne większe doświadczenie od całej jedenastki Lechii Gdańsk.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Kibice zgromadzeni na Polsat Plus Arenie w Gdańsku długo musieli jednak czekać na pierwsze trafienie. To nastąpiło w 38. minucie meczu, gdy świetnie w polu karnym odnalazł się Damian Jaroń. Kapitan Pogoni wykorzystał równie dobre podanie Bartłomieja Ciepieli spod linii końcowej boiska i skierował piłkę do siatki Lechii. Taki rezultat zwiastował jednak sporo emocji po zmianie stron.

I tak też było. Trzeba bowiem przyznać, że młodzi piłkarze Lechii dość żywiołowo weszli w drugie 45 minut. Ich energiczna gra kilkukrotnie mogła podwyższyć tętno obrońcą Pogoni, ale finalnie niewiele z tego wynikało. Z czasem zaś problemy z przygotowaniem, spadek sił oraz jakość rywala zaczęły przewyższać ambicje Lechitów i w 61. minucie meczu pięknym strzałem z dystansu popisał się Igor Korczakowski. Wówczas było już wiadomo, że przed gospodarzami trudna końcówka. To się potwierdziło kilkanaście minut później, gdy po kolejnym z ataków gola zdobył Radosław Majewski.

Finalnie więc Lechia przegrała ten mecz 0:3, choć w końcówce mogło być jeszcze gorzej. Z pewnością więc przede wszystkim przed władzami klubu wielka praca w kwestii transferowej. Bez nich może być trudno złapać jakiekolwiek punkty w pierwszych kolejkach.