Gol stadiony świata w Niecieczy! Ruch bił głową w mur [WIDEO]

Bruk-Bet Termalica Nieciecza pokonała w meczu 1. kolejki zespół Ruchu Chorzów 2:0. Dwa gola zdobył dla Niecieczan Kamil Zapolnik.

Kamil Zapolnik
Obserwuj nas w
BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy Na zdjęciu: Kamil Zapolnik

Piękny gol Kamila Zapolnika

Pierwszym niedzielnym spotkaniem pierwszej kolejki Betclic 1. ligi w nowym sezonie była niezwykle ciekawie zapowiadająca się rywalizacja Bruk-Bet Termaliki Nieciecza z zespołem Ruchu Chorzów. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra wszystko wskazywało na to, że czeka nas bardzo wyrównane starcie.

Zdecydowanie lepiej w ten mecz weszli jednak piłkarze Niebieskich. To gości szybko przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami oraz zaczęli stwarzać groźne okazje pod bramką rywala. W pierwszych dziesięciu minutach mogło być już właściwie nawet dla nich 2:0. Przez cały czas jednak nie udawało się skierować piłki do siatki, a w efekcie tego coraz mocniej do gry zaczęła dochodzić drużyna Marcina Brosza. Gracze Termaliki skupiali się jednak na kontrach, które nie mogły znacząco zagrozić bramce Jakuba Wrąbla. Chorzowianie w końcówce pierwszej części zdobyli co prawda gola, ale arbiter po analizie VAR odgwizdał spalonego.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Po zmianie stron mecz przybrał zdecydowanie inny obraz. To Termalica doszła do głosu i zaczęła stwarzać groźne sytuacje. Pierwsza z nich, tuż po rozpoczęciu gry, przyniosła gola, ale nie było to byle jakie trafienie. Pięknym, efektowym golem popisał się bowiem Kamil Zapolnik. Kapitan Bruk-Betu zdobył gola przewrotką, a to zwiastowało wiele emocji w kolejnych minutach.

Tak też było, ale Ruch długo nie mógł się otrząsnąć, dlatego też w 66. minucie drugi raz do siatki trafił Zapolnik, tym razem po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Wówczas sytuacja Niebieskich stała się już bardzo trudna. Z czasem zespół z Niecieczy oddał piłkę i pozwolił gościom prowadzić grę. Ci znów, podobnie jak w pierwszej połowie, stwarzali sobie mnóstwo sytuacji bramkowych, ale piłka w żaden sposób nie chciała wpaść do siatki. Nawet w doliczanym czasie gry Shuma Nagamatsu mógł zdobyć gola kontaktowego, ale przeniósł piłkę nad bramką. Finalnie więc Termalica wygrała 2:0.

Zobacz także: Niesamowity debiut. Polak imponuje w drużynie mistrza kraju [WIDEO]