Chiesa bez szans na grę, a transfer daleko
Federico Chiesa ma za sobą trudne tygodnie na Anfield. Włoch nie wywalczył miejsca w podstawowym składzie Liverpoolu. W wyjazdowym meczu z Marsylią nie pojawił się nawet na ławce z powodu drobnego urazu, którego nabawił się podczas rozgrzewki. To efekt problemów sygnalizowanych już wcześniej na treningach.
Powrót Mohameda Salaha po Pucharze Narodów Afryki dodatkowo skomplikował jego sytuację. Egipcjanin zagrał pełne 90 minut w ligowym meczu z Bournemouth, a Chiesa opuścił to spotkanie z powodów zdrowotnych. W trwającym sezonie ma na koncie dwie bramki i jedną asystę w szesnastu występach ligowych, co nie poprawia jego notowań.
Zbliżają się baraże o awans na mundial, a jego sytuacja nie pomaga w odbudowie pozycji reprezentacyjnej. Gennaro Gattuso wysyłał jasny sygnał, że brak gry w klubie działa na niekorzyść skrzydłowego. W tym kontekście coraz częściej wraca temat Serie A, choć na razie bez przełomu.
Na włoskim rynku pojawiają się trzy kierunki. Juventus rozważał powrót byłego zawodnika jako zmiennika Kenana Yildiza, jednak rozmowy utknęły. Roma po odejściu Baldanziego wciąż szuka skrzydłowego, ale skupia się na innych celach. Napoli wzmocniło atak, lecz po kontuzji Neresa sytuacja znów się zmieniła.
Problemem pozostają finanse. Chiesa ma kontrakt z Liverpool do 2028 roku. Klub zapłacił za niego 13 milionów euro i wypłaca pensję na poziomie 7,5 miliona rocznie. Zawodnik mógłby zejść z wynagrodzenia, ale cena transferu nie może spaść znacząco. Na dziś ruch jest możliwy, lecz bardzo skomplikowany.
Zobacz również: Juventus może ich sprzedać. Liczba nazwisk rośnie









