Donnarumma odszedł, a Luis Enrique ma problem
Obsada bramki była jednym z największych tematów w Paris-Saint Germain jeszcze przed triumfem w Lidze Mistrzów w poprzednim sezonie. Świetna postawa Gianluigiego Donnarummy pozwoliła wtedy zamknąć dyskusję i odegrała kluczową rolę w zdobyciu pierwszego w historii klubu Pucharu Europy. Spokój trwał jednak bardzo krótko, bo zaledwie kilka miesięcy.
Wobec braku porozumienia w sprawie nowego kontraktu oraz wyraźnej niechęci Luisa Enrique do dalszej współpracy z włoskim bramkarzem, Donnarumma został skreślony z projektu sportowego. Hiszpański szkoleniowiec postawił na Lucasa Chevaliera, sprowadzonego z Lille za około 40 milionów euro.
– To była decyzja sportowa. Potrzebowaliśmy innego profilu bramkarza – tłumaczył wówczas Luis Enrique, cytowany przez AS.
Francuz uchodzi za wielki talent i jednego z najlepszych młodych golkiperów Ligue 1, jednak w Lidze Mistrzów nie potrafi na razie wejść na poziom, którego oczekuje się od bramkarza mistrza Europy. W środowym meczu ze Sportingiem w Lizbonie PSG przegrało 1:2, a choć Chevalier nie popełnił rażących błędów, to mógł zachować się lepiej przy obu straconych bramkach.
Statystyki nie bronią nowego numeru jeden paryżan. PSG straciło już dziesięć goli w fazie ligowej Champions League po zaledwie 22 celnych strzałach rywali. To dane, które jasno pokazują brak pewności między słupkami, a klub marzący o obronie tytułu potrzebuje stabilności natychmiast.
Problemy Chevaliera sprawiły, że pod koniec 2025 roku Luis Enrique postawił na Matwieja Safonowa. Rosjanin został bohaterem finału Pucharu Interkontynentalnego z Flamengo, broniąc cztery rzuty karne w serii jedenastek i na moment wygrywając rywalizację o miejsce w składzie. Kontuzja dłoni i operacja wykluczyły go jednak z gry, co ponownie otworzyło drzwi Chevalierowi.
– Chevalier jest bardzo nierówny. Nie jest odpowiednio chroniony, by być pierwszym bramkarzem PSG – ocenił Le Parisien, cytowany przez L’Équipe.
Sam Luis Enrique publicznie stanął w obronie swojego zawodnika.
– Każdy nowy piłkarz w PSG musi być gotowy na krytykę w pierwszym sezonie. To normalne na tym poziomie. Jestem zadowolony z tego, co widzę u nowych graczy – powiedział szkoleniowiec paryżan, cytowany przez AS.
Czas jednak działa na niekorzyść zarówno Chevaliera, jak i samego Enrique. PSG nie może pozwolić sobie na wpadkę i brak bezpośredniego awansu do czołowej ósemki Ligi Mistrzów, a cień Donnarummy coraz wyraźniej wraca nad Parc des Princes.









