Darijo Srna, dyrektor Szachtara: Mam nadzieję, że Lewandowski kogoś mi podpowie [NASZ WYWIAD]

Szachtar Donieck rozegra w czwartek pierwszy mecz półfinału Ligi Konferencji UEFA z Crystal Palace. Przed tym starciem, do którego dojdzie w Krakowie, goal.pl rozmawiał z legendą Szachtara, Darijo Srną. Dyrektor klubu podsumował współpracę z Wisłą, przeanalizował szanse obu zespołów i przyznał, że w kwestii transferów liczy na... Lewandowskiego.

Darijo Srna
Obserwuj nas w
SPP Sport Press Photo/Alamy Na zdjęciu: Darijo Srna

Puchar na 90-lecie klubu?

30 kwietnia dojdzie do pierwszego w historii półfinału Ligi Konferencji UEFA na polskiej ziemi. Szachtar Donieck rozgrywa swoje mecze w roli gospodarza w Krakowie i właśnie tu, na stadionie Wisły, podejmie Crystal Palace.

Stawką dwumeczu jest udział w finale, który zostanie rozegrany w Lipsku. Marzą o nim zarówno Ukraińcy, jak i Anglicy. Przed tym spotkaniem goal.pl rozmawiał z Darijo Srną, jednym z najważniejszych piłkarzy w historii tego klubu, a od wielu lat dyrektorem Szachtara.

Piotr Koźmiński, goal.pl: Ci, którzy oglądali wszystkie tegoroczne mecze Szachtara w Krakowie jednoznacznie mówili, że to był wasz najlepszy mecz na tym stadionie w obecnych rozgrywkach pucharowych. Zgadza się pan z takimi opiniami?

Darijo Srna, dyrektor Szachtara:

To był naprawdę bardzo dobry mecz. Powiedziałbym, że jeden z naszych najlepszych w tym sezonie. Chociaż patrząc z tego punktu widzenia to bardzo dobrze zaprezentowaliśmy się też w obu meczach z Besiktasem i w wyjazdowym meczu z Lechem w Poznaniu. 

A jeśli chodzi o spotkanie z Alkmaar, to pierwsza połowa nie była łatwa. Kontrolowaliśmy grę, mieliśmy okazje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać.

W drugiej połowie dalej ich naciskaliśmy, byliśmy cierpliwi i to się opłaciło, bo pierwszy gol padł w 72. minucie. Skończyło się ostatecznie 3:0. To był świetny wynik i super było widzieć naszych fanów tak zadowolonych. 

Myśli pan, że obecność właściciela, Rinata Achmetowa, dodatkowo zmotywowała piłkarzy? Nie było go na waszym meczu od wielu lat…

To była jego pierwsza wizyta na trybunach od 12 lat, więc oczywiście miało to ogromne znaczenie. Jego obecność dodała wszystkim – piłkarzom, trenerom, pracownikom – dużo energii. 

To dla nas dużo znaczy. Bo wsparcie Rinata Achmetowa nie ograniczało się w tym przypadku tylko do bycia na trybunach. W naszym przypadku oznacza wiarę, jedność i przekonanie, że razem możemy osiągnąć więcej. 

A kto jest dla pana faworytem tego półfinału? Szachtar czy Crystal Palace?

Na tym etapie nie ma już faworytów. To 50 na 50. Ale wierzymy w siebie.

Jak by pan opisał rywala? Silne strony, a może i te słabsze?

Wszystkie kluby Premier League są silne, bo to najlepsza liga na świecie. Crystal Palace ma wielu szybkich, mocnych, wysokiej jakości piłkarzy. Ale.. 

Analizowaliśmy ich poprzednie mecze. Na pierwszym etapie przegrali dwa razy, potem dwa razy zremisowali z Larnaką w play offach i potrzebowali dogrywki, aby wyeliminować Cypryjczyków. Cały czas intensywnie ich analizujemy i będziemy w pełni przygotowani. 

Niektórzy mówią, że Szachtar marzy o tym, aby wygrać Ligę Konferencji UEFA, bo to pięknie by koronowało obchody 90-lecia klubu, które wypadają na 24 maja. Co pan na to?

To byłoby piękne zakończenie tego sezonu i wspaniały prezent dla wszystkich naszych kibiców – właśnie na 90-lecie klubu, o którym pan wspomniał.

„Wisła to wielcy profesjonaliści”

To będzie ostatni mecz Szachtara na stadionie Wisły Kraków w tym sezonie. Jak by pan podsumował tę współpracę?

Mamy tylko pozytywne odczucia. Kraków jest wspaniałym miastem, a pracownicy Wisły pomagający nam przy organizacji meczów to najwyższej klasy profesjonaliści. 

Czujemy też takie ciepłe wsparcie, dużą sympatię, od mieszkańców Krakowa. Naprawdę było nam tu bardzo dobrze i mam nadzieję, że wrócimy tu w przyszłości.

Niektórzy polscy kibice już pytali o wasze plany na przyszły sezon co do Krakowa. Rozpatrujecie taką samą lokalizację? Słyszałem też plotki o waszym powrocie do Niemiec.

To zależy od wielu czynników, ale decyzję podejmiemy wkrótce. Ale jedno jest pewne: Kraków był dla nas szczęśliwym miastem. Przeżyliśmy tu wiele fajnych momentów i doszliśmy do półfinału. I to już na zawsze zapamiętamy.

Niedawno kupiliście kolejnego utalentowanego nastolatka z Brazylii. Sprowadzanie dobrze rokujących graczy z tego kraju to wasza specjalność. Co może pan powiedzieć o Bruninho? (Szachtar sprowadził go z Atletico Paranaense, nieoficjalna cena to 11 mln euro – przyp. PK).

To bardzo utalentowany piłkarz. Zaawansowany technicznie, silny, młody, ma ogromny potencjał. Wierzymy, że ma wszystko, aby odgrywać ważną rolę w przyszłości Szachtara.

Kontynuujecie ten brazylijski trend mimo wojny. Ale jak wam się udaje ich namawiać? Na pewno mocno pytają o kwestie bezpieczeństwa…

Nasza historia i nasza marka mówi w tym przypadku za siebie. Każdy młody brazylijski piłkarz wie, że Szachtar to klub, który rozwija talenty i przygotowuje je do gry na najwyższym europejskim poziomie. 

Oczywiście, obecna sytuacja sprawia, że te sprawy są bardziej skomplikowane. Bo bezpieczeństwo zawsze jest najważniejszą kwestią poruszaną przez piłkarzy i ich rodziny. Ale mimo oczywistych trudności, mamy 13 Brazylijczyków kadrze, wliczając już w to Bruninho. I ci gracze są szczęśliwi, będąc częścią naszego klubu.

Liczą na podpowiedź Lewandowskiego

A czy przyszłość Lassiny Traore jest już jasna? Latem kończy mu się kontrakt, a sam zawodnik przyznał mi, że zimą pytała o niego Legia…

Lassina to świetny piłkarz i super człowiek. Był z nami w bardzo trudnych chwilach i również z tego względu mamy do niego wielki szacunek. Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji co do jego przyszłości. Myślę jednak, że zrobimy to wspólnie i wybierzemy to co będzie dla piłkarza i klubu najlepsze.

To zapytam inaczej: czy w ostatnich okienkach transferowych jakiś poski klub składał wam ofertę kupienia piłkarza Szachtara?

Nie.

A odwrotnie?

Polski futbol się rozwija, widzimy tu wielu utalentowanych piłkarzy, którzy odchodzą do mocniejszych lig. Mam nadzieję, że mój przyjaciel Mariusz Lewandowski da mi znać jeśli zobaczy utalentowanego polskiego piłkarza, którego można by sprowadzić do Szachtara.

Niestety, wciąż toczy się ta nieszczęsna wojna. Jakie jest pańskie zdanie – widzi pan szansę, że wkrótce się skończy?

Każda wojna prędzej czy później się kończy, po prostu nie może trwać wiecznie. Naprawdę wierzę, że ta, która teraz trwa, wkrótce się skończy. Uczciwym dla Ukrainy i całej Europy.

POLECAMY TAKŻE