Barcelona ma duży problem. Nikt nie chce jej piłkarza

Barcelona wypożyczyła Ansu Fatiego z nadzieją, że ten pozostanie w Monaco na stałe. Klub Ligue 1 nie planuje jednak korzystać z opcji wykupu.

Lamine Yamal i Ansu Fati
Obserwuj nas w
fot. Associated Press / Alamy Na zdjęciu: Lamine Yamal i Ansu Fati

Fati nie zachwyca w Monaco. Barcelona znów ma ten sam problem

Ansu Fati przez pewien czas uchodził za największą nadzieję Barcelony i następcę Leo Messiego. Problemy zdrowotne mocno wstrzymały jego rozwój oraz dotychczasową karierę. W Katalonii nie ma już dla niego miejsca, gdyż w międzyczasie na szerokie wody wypłynęli Lamine Yamal czy Fermin Lopez. Skrzydłowy ma za sobą nieudane wypożyczenie do Brighton, a minionego lata trafił do AS Monaco. Wydawało się, że w tym otoczeniu wreszcie się odbuduje.

Monaco postawiło na 23-latka, wypożyczając go i ustalając z Barceloną opcję późniejszego wykupu za 11 milionów euro. Najpierw zawodnik musiał dojść do odpowiedniej formy fizycznej, a gdy tak się stało – zaliczył atomowy start w nowych barwach. Na przełomie września oraz października ustrzelił pięć bramek w Ligue 1 oraz jedną w Lidze Mistrzów. Od tego czasu było już natomiast tylko gorzej. Fati przestał imponować, zanotował dłuższą serię bez gola, a w dodatku pauzował z powodu kolejnego urazu.

POLECAMY TAKŻE

Obecnie Monaco nie planuje konkretnych kroków w sprawie Fatiego. Wydaje się, że opcja wykupu nie zostanie aktywowana. Władze Barceloną są zmartwieni niepewną sytuacją zawodnika, który po sezonie może po raz kolejny wrócić do Katalonii. Są nawet skłonni skrócić jego wypożyczenie i przekierować do innej drużyny, gdzie mógłby zostać na stałe. Problem w tym, że 23-latek nie generuje konkretnego zainteresowania na rynku.

Fati ma jeszcze czas, by zawalczyć o przyszłość w Monaco. Jeśli klub z Ligue 1 postanowi z niego zrezygnować, jedynym ratunkiem może okazać się przeprowadzka do Arabii Saudyjskiej.