Jagiellonia chce, żeby Siemieniec został w klubie
Adrian Siemieniec pracuje w roli trenera Jagiellonii Białystok od kwietnia 2023 roku. W krótkim odstępie czasu z drużyny walczącej o utrzymanie w Ekstraklasie zbudował zespół na wagę mistrzostwa Polski. Co więcej, razem z Dumą Podlasia dotarł do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Nic więc dziwnego, że w jego stronę spoglądają zagraniczne kluby, które doceniają jego pracę w Białymstoku.
Kilka dni temu pojawiła się informacja, że Siemieniec jest brany pod uwagę przez Cercle Brugge. Plotki podgrzał fakt, że nie tak dawno zmienił agencję menedżerską, dołączając do SEG. To ta sama agencja, która odpowiada za interesy m.in. Pepa Guardioli.
Na temat przyszłości trenera w rozmowie z Interią.pl wypowiedział się Łukasz Masłowski. Dyrektor sportowy Jagiellonii podkreślił, że zarówno klub, jak i on sam chce, aby Siemieniec wciąż był szkoleniowcem Dumy Podlasia. Z kolei związanie się z SEG tłumaczył jako chęć profesjonalnej opieki w zarządzaniu karierą trenerską.
– Na dziś można tylko powiedzieć, że Adrian ma kontrakt do końca sezonu z opcją przedłużenia o kolejny rok po stronie klubu, więc raczej można przyjąć, że to jest półtoraroczna umowa. I to są fakty. A co dalej? To już nie pytanie do mnie, tylko do samego Adriana. Bo jeśli chodzi o wolę klubu, właścicieli, czy moją, to chyba odpowiedź jest oczywista. A jeśli dla niektórych nie jest oczywista, to powiem, że Jagiellonia chce, by Adrian wciąż był jej trenerem – powiedział Łukasz Masłowski w rozmowie z Interią.
– Adrian dzisiaj chce być profesjonalny w każdym fragmencie swojej pracy, a to jest jeden z elementów dzisiejszej piłki nożnej. Myślę, że wynika to z tego, że Adrian chce przede wszystkim mieć opiekę profesjonalną, jeśli chodzi o zarządzanie jego karierą trenerską, ale pewnie to też jest element myślenia o przyszłości. Że przyjdzie taki moment, kiedy trzeba będzie zrobić kolejny krok – tłumaczy.
Siemieniec prowadził Jagiellonię w 134 meczach. Jego bilans to 68 zwycięstw, 34 remisy i 32 porażki.









