Lewandowski trafia, szalony doliczony czas pierwszej połowy
FC Barcelona mierzy się dzisiaj w meczu o Superpuchar Hiszpanii z Realem Madryt. To El Clasico, choć stosunkowo nudne w pierwszych minutach, z czasem się rozkręciło, a prawdziwa zwyżka formy graczy obu ekip nadeszła w doliczonym czasie gry. Bo pomimo tego, że arbiter doliczył raptem trzy minuty do podstawowego czasu gry, to padły w nim aż trzy gole.
Wynik tej rywalizacji otworzył w 36. minucie rywalizacji Raphinha. Brazylijczyk pewnie posłał piłkę w róg bramki Thibauta Courtoisa. Później zaczęło się jednak sporo dziać. Gola na 1:1 zdobył bowiem Vinicius Junior, który trafił do siatki rywali w drugiej minucie doliczonego czasu. Raptem kilka chwil później było już jednak 2:1, a to za sprawą Roberta Lewandowskiego, który świetnie odnalazł się w polu karnym i delikatną podcinką pokonał bramkarza Realu Madryt.
I gdy wydawało się, że to już koniec strzelania w tej części meczu, to do głosu znów doszli Królewscy, którzy trafili na 2:2 po rzucie rożnym. Piłkę do bramki Joana Garcii w niemałym zamieszaniu skierował Gonzalo Garcia. Finalnie więc w ostatnich minutach przed przerwą fani oglądać mogli aż trzy gole.
Dla Roberta Lewandowskiego był to już 10 gol w tym sezonie. Do tej pory w 20 rozegranych meczach ma także dwie asysty. Co ciekawe, we wszystkich dotychczasowych Superpucharach Hiszpanii Polak trafiał do siatki rywali.










