Papszun wskazał różnicę między Legią a Rakowem. To przepaść

Marek Papszun od niedawna pracuje w Legii Warszawa. Po pierwszym sparingu podsumował dotychczasowy czas w klubie i porównał go do Rakowa Częstochowa.

Marek Papszun
Obserwuj nas w
fot. Pressfocus Na zdjęciu: Marek Papszun

Legia i Raków to dwa różne światy. Papszun nie ma wątpliwości

Legia Warszawa długo czekała na Marka Papszuna, który oficjalnie opuścił szeregi Rakowa Częstochowa dopiero po zakończeniu rundy jesiennej. Od tego czasu może w pełni skupiać się na klubie ze stolicy. Za nim pierwsze tygodnie w nowym otoczeniu, a w piątek poprowadził drużynę w sparingu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Wojskowi ograli beniaminka pierwszej ligi 3-2.

Dla Papszuna i jego sztabu to wciąż okres poznawania podopiecznych i weryfikowania ich przydatności dla drużyny. Ma również szansę zaznajomić się z funkcjonowaniem całego klubu. W przeciwieństwie do Rakowa Częstochowa, tu możliwości są zdecydowanie większe.

Papszun wstępnie porównał oba kluby, wskazując główne różnice. Nie ma wątpliwości, że w Legii może osiągnąć znacznie więcej.

– Jestem bardzo miło zaskoczony podejściem wszystkich w klubie. Szczególnie tych ludzi, którzy są dookoła drużyny. Straszenie mnie różnymi rzeczami czy nieodpowiedzialnością różnych osób – nie miało to przełożenia na rzeczywistość. Myślę, że działa to w dwie strony. (…) To dwa zupełnie inne środowiska. Raków jest bardzo małym klubem. Stąd zupełnie innym niż Legia: z inną ilością ludzi, z inną infrastrukturą. To dwa rożne światy – wytłumaczył szkoleniowiec stołecznej ekipy w wywiadzie dla redakcji Meczyki.pl.

Papszun postanowił opuścić Raków w środku sezonu, przekonując się do projektu Legii. Podpisał z nią kontrakt do połowy 2028 roku.

POLECAMY TAKŻE