Alonso wyleciał zbyt późno. Real się nie rozwijał
Real Madryt przegrał w finale Superpucharu Hiszpanii z Barceloną, a kilka dni później odpadł z Pucharu Króla. W międzyczasie doszło do zmiany na ławce trenerskiej – z posadą na Santiago Bernabeu pożegnał się Xabi Alonso, a zastąpił go Alvaro Arbeloa, który dotąd pracował w klubowych strukturach.
Zmiana szkoleniowca nie obudziła piłkarzy, którzy zaliczyli kompromitujący występ i w środowy wieczór polegli w rywalizacji z drugoligowym Albacete. Kibice nie pozostawili suchej nitki na wielkich gwiazdach, które nie poradziły sobie w starciu ze znacznie słabszym przeciwnikiem. W mediach podjęto także temat słuszności zwolnienia Alonso, po odejściu którego wcale nie jest lepiej. W klubie uważają natomiast zupełnie inaczej.
Sensacyjne wieści w tej sprawie przekazuje „AS”. Z wewnątrz klubu docierają głosy, że zwolnienie Alonso to była słuszna decyzja, która nastąpiła wręcz za późno. Pod jego wodzą zespół się nie rozwijał, a konflikt między trenerem a piłkarzami jedynie wzmagał na sile.
Jednocześnie pełnym poparciem cieszy się Arbeloa, który pozostanie na ławce trenerskiej minimum do końca sezonu. Po przegranym meczu w Pucharze Króla piłkarze usłyszeli w szatni od władz, że to oni ponoszą pełną odpowiedzialność za fatalny wynik. Do tej pory głównym winowajcą za niepowodzenia Realu miał być Alonso.









