Dobry mecz na początek niedzieli w PKO Ekstraklasie
Na początek niedzielnej serii gier w PKO Ekstraklasie czekał na nas mecz Motoru Lublin z Pogonią Szczecin. Od kilku dni wiadomo było już, że starcie to może być sławne ze względu na ujemne temperatury. Te na Lubelszczyźnie prognozowane były wyjątkowo niskie i to się potwierdziło. Termometry w momencie rozpoczęcia rywalizacji wskazały bowiem aż minus 14 stopni. Według wyliczeń Pawła Mogielnickiego z „90minut.pl”, było to najmroźniejsze spotkanie od 2010 roku.
Spotkanie rozpoczęło się jednak z wysokiego C, bowiem już w 3. minucie rywalizacji gola otwierającego wynik tego spotkania zdobył Karol Czubak. Świetnie odnalazł się on w polu karnym, wykorzystał błąd w ustawieniu Portowców i dość intuicyjnie skierował piłkę do siatki. To było jednak tylko potwierdzenie dobrego początku w wykonaniu gospodarzy, którzy zdecydowanie znaleźli słaby punkt w defensywie Pogoni. Ta bowiem miała przez całe spotkanie olbrzymie problemy z zatrzymaniem ataków.
Kilkadziesiąt minut później, bowiem w 27. minucie rywalizacji gola na 2:0 zdobył Mbaye Ndiaye. Wówczas wydawało się, że Motor w tym meczu nie będzie miał już żadnych problemów, a Pogoń wręcz przeciwnie. Jednak jeszcze przed zmianą stron gola kontaktowego zdobył Ulvestad, który ładnym strzałem pokonał bramkarza rywali.
W drugiej odsłonie meczu coraz więcej jednak przeważało na stronę Szczecinian. To oni z czasem dochodzili do coraz lepszych sytuacji, częściej byli przy piłce, a Motor właściwie ograniczał się do prób przeszkadzania, oddając im pole. To mogło zemścić się w 69. minucie meczu, gdy Łukasz Kuźma wskazał na jedenasty metr od bramki. Do piłki podszedł Kamil Grosicki, ale świetnie na linii zachował się Ivan Brkić. W samej końcówce goście jeszcze próbowali, ale niewiele z tego finalnie wyszło. Mecz zakończył się wynikiem 2:1.
Zobacz także: Edmundsson odchodzi z Wisły Płock! 3,5 miliona euro za transfer









