Sędzia skrzywdził Bayern? Kompany nie rozumie jego decyzji
Bayern Monachium przed tygodniem przegrał w Paryżu 4-5 i liczył, że przed własną publicznością zdoła odrobić straty. Spotkanie rewanżowe zaczęło się natomiast od atomowego uderzenia paryskiej ekipy, która szybko objęła prowadzenie za sprawą Ousmane’a Dembele. Bawarczycy musieli więc ruszyć do ataku.
W pierwszej połowie mieli kilka dogodnych okazji, ale brakowało im skuteczności. Doszło w niej również do poważnych sędziowskich kontrowersji – najpierw Joao Pinheiro nie zauważył zagrania ręką Nuno Mendesa, które kwalifikowało się na drugą żółtą kartkę. Następnie w polu karnym PSG ręką zagrał Joao Neves, natomiast wcześniej podał ją inny z jego drużynowych kolegów. Przepisy w tej sprawie są jasne, natomiast Vincent Kompany doszukiwał się pewnej niekonsekwencji, bowiem przed tygodniem to przeciwko Bayernowi odgwizdano wątpliwą jedenastkę.
– Moja praca polega na tym, by poprawiać grę Bayernu, ale dlaczego nie było w tym meczu czerwonej kartki? Nie rozumiem. Dlaczego w Paryżu podyktowano przeciwko nam rzut karny, a tutaj go nie dostaliśmy? (…) Wiem, o co chodzi. Piłkę zagrał piłkarz PSG, ale Neves miał rękę nad głową. W Paryżu podyktowano karnego przeciwko nam, gdzie piłka najpierw trafiła w ciało, a potem w rękę. W innych meczach takich rzeczy się nie gwiżdże. To miało wpływ na rywalizację. (…) Mieliśmy poczucie, że jakaś ręka cały czas przechyla szalę na naszą niekorzyść – grzmiał belgijski szkoleniowiec.








