Vlahović dał Juventusowi cenne zwycięstwo
Dusan Vlahović zapewnił Juventusowi wygraną już po 12 sekundach meczu z Lecce. Napastnik wrócił do podstawowego składu po długiej przerwie i od razu odegrał kluczową rolę. Serb nie ukrywał zadowolenia po końcowym gwizdku i podkreślił znaczenie zdobytych trzech punktów.
Piłkarz przyznał, że czuje wdzięczność wobec trenera za okazane zaufanie. – To cieszy. Najważniejsze jest to, że strzeliłem gola i wygraliśmy. Dziękuję trenerowi, że zaufał mi od początku po pięciu miesiącach bez gry od pierwszej minuty. Mogliśmy strzelić więcej goli i musieliśmy być bardziej skuteczni – powiedział zawodnik Juventusu.
W trakcie meczu anulowano także dwa trafienia Juventusu z powodu pozycji spalonej Vlahovicia. Jedno z nich dotyczyło również akcji Kululu. Napastnik przyznał, że sytuacje były dla niego pechowe. – Anulowane gole? Trochę pecha. Przy drugim byłem aktywny czy nieaktywny? Nie wiem jakie są przepisy. Najważniejsze jest to, że wygraliśmy i idziemy dalej – powiedział Serb.
Vlahović został również zapytany o relację z Luciano Spallettim oraz swoją przyszłość w Turynie. Napastnik jasno podkreślił, że czuje wsparcie selekcjonera. – Bardzo mocno czuję zaufanie Spallettiego i postaram się dać z siebie wszystko w tych dwóch ostatnich meczach. Dał mi bardzo dużo, nawet gdy nie czułem się najlepiej. Nie jest łatwo wrócić po kontuzji trwającej trzy lub cztery miesiące. Zostały tylko dwa mecze z Juve? Nie wiem, zobaczymy – powiedział zawodnik.
Serb odniósł się także do walki Juventusu w końcówce sezonu. – Presja na rywalach? Wszystko mamy w swoich rękach. Jeśli wygramy dwa ostatnie mecze, nie będzie presji dla nikogo. Musimy skupić się na sobie i podejść do tych spotkań we właściwy sposób. Wiemy o co gramy i musimy dać z siebie wszystko oraz wygrać – podsumował Vlahović.
Zobacz również: Barcelona bez szans na ten transfer. Bayern wygrał rywalizację









