Sanchez pomoże Wiśle wiosną. Duże wzmocnienie w pierwszej lidze
Wisła Kraków przystąpiła do zimowego okienka z celem sprowadzenia nowego napastnika. Łączeni z nią byli Rafał Adamski czy Łukasz Zjawiński, a ostatecznie stanęło na Jordim Sanchezie. Ten ruch był sporym zaskoczeniem, bowiem Hiszpana do tej pory przymierzano do któregoś z klubów Ekstraklasy, by finalnie sięgnął po niego lider pierwszej ligi.
Polskim kibicom Sanchez jest dobrze znany z występów w Widzewie Łódź. Teraz wraca do kraju, by pomóc wiosną Wiśle w walce o awans do Ekstraklasy. Na papierze to bardzo duże wzmocnienie i transfer, o który od dawna zabiegał Mariusz Jop, który domagał się napastnika o konkretnych warunkach fizycznych.
Jarosław Królewski jest bardzo zadowolony z dopięcia tej transakcji. Uważa go za bardzo jakościowego piłkarza, który zagwarantuje Wiśle znacznie więcej rozwiązań w ofensywie.
– Nasze transfery są przede wszystkim precyzyjne. Chcemy być rozważni i precyzyjni w tym, co robimy. Jordi to zawodnik, który prezentuje to, czego wymaga Wisła Kraków. Dlatego wykorzystaliśmy tę okazję w sposób znakomity i bardzo się cieszę, że dołączył do nas Jordi. Będzie to potężne wzmocnienie naszej siły ataku i oby drużyna się zgrała, od strony kulturowej była zmotywowana tak jak w zeszłej rundzie.
– Po przyjściu Sancheza będzie wiele różnych nowych, ciekawych ustawień i możliwości dla samego trenera. Cieszymy się z tego, że dołączył do nas kolejny zawodnik z doświadczeniem w Ekstraklasie. Poza tym, Jordi z Angelem mieli okazję grać ze sobą w przeszłości. To dla nas dobra informacja – wytłumaczył prezes Wisły Kraków w wywiadzie dla Polsatu Sport.









