Magiera przypomniał stare czasy w Legii
Legia Warszawa w tym sezonie jest w jednej z najgorszych sytuacji w PKO Ekstraklasie w ostatnich latach. Właściwie chyba nawet należy powiedzieć, że w historii, bowiem rundę jesienną zakończyli oni na miejscu w strefie spadkowej, co de facto powinno oznaczać, że wiosną czeka ich bój o byt w elicie. De facto, bowiem przyjście Marka Papszuna raczej każe sądzić, że będzie nieco lepiej i bardziej optymistycznie dla kibiców, ale nigdy nic nie jest pewne.
Niemniej w ostatnich latach to już kolejny słaby sezon stołecznego klubu, a zdaniem części fanów z roku na rok jest tylko gorzej. Nikt już przecież nie pamięta, że Legia 10 lat temu grała w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Od tamtego czasu co prawda zdarza się jej awansować do europejskich pucharów, ale nigdy nie była nawet o krok od powtórzenia tego sukcesu.
Co ciekawe, postanowił to wypomnieć Jacek Magiera, a więc obecny drugi trener reprezentacji Polski i ówczesny szkoleniowiec zespołu z Łazienkowskiej. To on rywalizował na ławce trenerskiej m.in. w pamiętnych meczach z Realem Madryt. Teraz w rozmowie z kanałem „Meczyki.pl” nieco – jak to się mówi – wbił szpilkę w zarządzających Legią.
– Odszedłem z Legii w 2017 roku ze średnią punktów w Ekstraklasie 2,17 na mecz. Powiedziano mi wtedy, że to za mało. Niech to będzie mój komentarz. Od dziesięciu lat jest właściciel klubu, który decyduje o tym, kto pracuje. Jak to wygląda przez ten czas, niech każdy sobie odpowie – powiedział Jacek Magiera w rozmowie z kanałem „Meczyki.pl”.
Zobacz także: Wisła Kraków z sensacyjnym transferem! To była gwiazda Widzewa









