Carvajal domaga się powrotu do gry
Real Madryt podtrzymuje dobrą passę w lidze i dalej jest w grze o mistrzostwo Hiszpanii. W niedzielę drużyna Alvaro Arbeloi dopisała do dorobku kolejne trzy punkty – tym razem ograła na wyjeździe 2-0 Valencię po trafieniach Alvaro Carrerasa oraz Kyliana Mbappe. W drugiej połowie spotkania na murawie pojawił się Trent Alexander-Arnold, który wrócił do gry po dłuższej przerwie. Zastąpił Davida Jimeneza, na którego Arbeloa postawił od pierwszej minuty. Po raz kolejny cały mecz na ławce rezerwowych przesiedział natomiast Dani Carvajal.
Już przed meczem hiszpańskie media sugerowały, że coś jest nie tak. Carvajal wyleczył kontuzję kolana, ale w lidze w ogóle nie gra. Ostatnie pięć spotkań oglądał z wysokości ławki rezerwowych, ani razu nie pojawiając się na boisku.
Nie inaczej było w starciu z Valencią. ESPN ujawnia, że Carvajal był wściekły takim obrotem spraw, a uspokajać go musiał nawet Antonio Pintus. Jego argumenty nie przekonały jednak weterana, który nie może zrozumieć, dlaczego Arbeloa tak ewidentnie odstawił go od gry.
Sytuacja Carvajala może być coraz trudniejsza. Do pełnej sprawności wrócił wreszcie Alexander-Arnold, który na starcie sezonu był podstawowym wyborem na tę pozycję. Jego problemy zdrowotne sprawiły, że trenerzy wystawiali tam Federico Valverde, a ostatnio też Jimeneza. 34-letni Hiszpan z kolei ostatni raz w La Liga zagrał pod koniec października, kiedy to Real ogrywał w hicie Barcelonę.









