Co dalej z Siemieńcem? Kandydat do Lecha
Adrian Siemieniec w bardzo szybkim tempie stał się jednym z najlepszych polskich trenerów. Nie może to dziwić – jego praca w Jagiellonii Białystok może zachwycać. Przejął zespół, który nie był pewny utrzymania w Ekstraklasie, by w kolejnym sezonie zdobyć z nim mistrzostwo Polski. Nie był to jednorazowy wystrzał – również następna kampania zakończyła się miejscem na podium. Obecnie klub z Podlasia też liczy się w grze o najwyższe cele, w tym nawet mistrzostwo.
Oprócz świetnych wyników w lidze, Jagiellonia Siemieńca imponuje też w europejskich pucharach. Wydaje się, że Białystok powoli robi się dla niego zbyt mały. Szkoleniowiec ma ważną umowę tylko do końca sezonu, ale oczywiście nie wyklucza pozostania w klubie.
Jego przyszłość pozostaje niepewna. Siemieniec wzbudza zainteresowanie poza granicami Polski, ale również i w kraju. Od dawna przymierza się go do Lecha Poznań, gdzie mógłby zastąpić Nielsa Frederiksena. W przeciwieństwie do Marka Papszuna, jego styl pracy odpowiada charakterystyce klubu przy Bułgarskiej.
– Pytanie o trenera Siemieńca powinno paść w pierwszej kolejności do dyrektora sportowego. To jego odpowiedzialność, by zajmować się rozwojem pierwszej drużyny i budowaniem sztabu oraz poszukiwaniem i wyborem pierwszego trenera. Trener pierwszej drużyny w Lechu to najważniejsza osoba w klubie. (…) Ja mogę powiedzieć, że tak jak obserwuję styl gry Jagiellonii, wprowadzanie młodych piłkarzy i realizacje tej strategii, gdzie Jagiellonia buduje swoją akademię, to myślę, że Siemieniec pasowałby do naszego modelu – stwierdził prezes Karol Klimczak w wywiadzie z Tomaszem Ćwiąkałą.









