Flick nie blefował. Barcelona dotrzymała słowa

FC Barcelona długo trzymała Marca Casado w cieniu, ale wszystko zmieniło się pod koniec stycznia. Według Sportu Hansi Flick nie blefował, a jego decyzja okazała się jasnym sygnałem zaufania.

Hansi Flick
Obserwuj nas w
PRESSINPHOTO SPORTS AGENCY / Alamy Na zdjęciu: Hansi Flick

Casado może czuć się ważnym elementem FC Barcelony

FC Barcelona przeżywała trudny styczeń, a jednym z najbardziej poszkodowanych był Marc Casado. Wychowanek klubu wypadł z rotacji i nie zagrał ani minuty w trzech pierwszych meczach 2026 roku. Zniknął z planów Flicka w lidze i Superpucharze Hiszpanii, co szybko uruchomiło spekulacje transferowe.

Barcelona obserwowała, jak wokół pomocnika narasta niepewność. Media łączyły go z Atletico Madryt oraz Galatasaray. Zimą, przy otwartym rynku, taki brak minut często oznacza decyzję o odejściu. Casado jednak nie naciskał i czekał na swoją szansę, choć przez kolejne spotkania znów oglądał grę z ławki.

POLECAMY TAKŻE

Przełom nastąpił 25 stycznia w meczu ligowym z Oviedo. Casado wrócił do wyjściowego składu i rozegrał pełne 90 minut. Jego występ przekonał Flicka, a kolejne tygodnie potwierdziły zmianę nastawienia trenera. Pomocnik zaczął regularnie pojawiać się na boisku w lidze i pucharach, w tym w pełnym wymiarze przeciwko Mallorce.

Hansi Flick po meczu rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące przyszłości zawodnika. – Nie ma takiej opcji. Nie chcę, żeby ktokolwiek odchodził. Potrzebujemy wszystkich – podkreślił. Niemiec nie poprzestał na tym i pochwalił postawę Casado. – Jest profesjonalistą i zasłużył na grę od początku. To Casado, którego chcemy – dodał.

Barcelona doceniła też jego cierpliwość. Flick zestawił go z innymi wychowankami, którzy spokojnie walczyli o swoje miejsce, w kontraście do tych, którzy wybrali szybkie odejście. Casado pozostał wierny klubowi i dziś wie, że u Flicka zawsze będzie ważną częścią zespołu. Sezon jest długi, a takich piłkarzy Barcelona potrzebuje najbardziej. Szkoleniowiec nie blefował mówiąc, że liczy na wszystkich piłkarzy, a klub dotrzymał słowa, że będzie ważną częścią zespołu.

Zobacz również: Spalletti uderza w sędziów po meczu Juventusu. We Włoszech zawrzało