Ruch czy Wisła? Były piłkarz obu klubów zabrał głos

Ruch Chorzów zmierzy się w hicie Betclic 1. Ligi z Wisła Kraków. Przed tym starciem w rozmowie ze SportDziennik.com.pl swoimi przemyśleniami podzielił się Maciej Sadlok, były piłkarz obu ekip.

Maciej Sadlok
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Maciej Sadlok

Maciej Sadlok o swoich prognozach przed meczem Ruch – Wisła

Ruch Chorzów w starciu 29. kolejki Betclic 1. Ligi zagra na Superauto.pl Stadionie Śląskim z Wisłą Kraków. Niebiescy mają nadzieję, że zmażą w tym starciu plamę po dwóch ostatnich porażkach z tą ekipą. Tymczasem faworyta w tej rywalizacji nie widzi Maciej Sadlok, który w przeszłości reprezentował barwy obu zespołów.

– W tym meczu jakoś nie widzę faworyta – mimo wszystko. To trochę inny mecz, cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, będzie mnóstwo kibiców. Pamiętam, gdy my graliśmy to spotkanie rok temu, to nie czuliśmy, że jest ono takie „normalne”. No i też… nienormalnie się skończyło – mówił 36-latek cytowany przez SportDziennik.com.pl, nawiązując do porażki Ruchu różnicą pięciu trafień (0:5).

– Myślę, że chłopcy z Ruchu będą chcieli coś udowodnić po tamtym blamażu, bo wielu z nich nadal gra w Chorzowie. Uważam, że będą mieli z tyłu głowy, żeby, nie daj Boże, coś takiego się nie powtórzyło. A Wisła? Na pewno ma prostszą drogę rozegrania tego meczu. Ma dobre wspomnienia z tego stadionu, jest liderem tabeli, ma zapas punktowy i w aspekcie psychicznym łatwiej będzie jej udźwignąć to spotkanie – uzupełnił Sadlok.

W niedzielnej batalii zabraknie w szeregach gości Ángel Rodado. Na temat tej absencji były reprezentant Polski również wyraził kilka słów.

– Choćby patrząc na statystyki, które Rodado osiąga, widać, ile daje Wiśle od wielu lat. To ogromna strata. Kontuzja dla zawodnika nigdy nie jest niczym przyjemnym i życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia. Każdy, kto wypada z kadry, jest osłabieniem drużyny i w tym przypadku Wisła musi sobie jakoś poradzić – mówił Sadlok.

Niedzielna potyczka rozpocznie się o godzinie 14:30. Wygląda na to, że to spotkanie będzie śledzić ponad 50 tysięcy widzów.

POLECAMY TAKŻE