Flick trzymał go na boisku, licząc, że Lewandowski się przełamie
FC Barcelona po porażce przed tygodniem z Realem Sociedad (1:2) wróciła na zwycięską ścieżkę. W niedzielę po południu podopieczni Hansiego Flicka pokonali Real Oviedo (3:0). Tym samym wrócili na 1. miejsce w La Liga, wyprzedzając Real Madryt o jeden punkt.
Całe spotkanie z beniaminkiem rozegrał Robert Lewandowski, który korzysta na absencji Ferrana Torresa. Dla 37-letniego napastnika był to drugi z rzędu mecz w pełnym wymiarze czasowym. W porównaniu do starcia ze Slavią Praga nie wpisał się na listę strzelców. Reprezentant Polski zmarnował kilka okazji, a kataloński Sport podsumował jego występ, że schodził z boiska z poczuciem, że mógł zdobyć więcej niż jedną bramkę. Z kolei Mundo Deportivo zasugerowało, że Lewandowski nie spełnił oczekiwań Flicka. Szkoleniowiec trzymał go na boisku przez dziewięćdziesiąt minut, aby doświadczony napastnik przełamał się w La Liga, gdzie ostatniego gola zdobył 3 stycznia.
– Rzadko uczestniczył w grze, ale miał kilka bardzo dobrych okazji. Nie sięgnął znakomitego podania Casado i był blisko gola po idealnym dośrodkowaniu Erica Garcii. Po przerwie zmarnował kolejną szansę. Schodził z boiska z poczuciem, że mógł zdobyć więcej niż jedną bramkę – ocenił Lewandowskiego dziennik Sport.
– Flick trzymał go na boisku od pierwszej do ostatniej minuty, licząc na to, że polska dziewiątka w końcu przełamie się strzelecko i odzyska skuteczność, która będzie Barcelonie bardzo potrzebna w środę przeciwko Kopenhadze. Był o krok od gola w ostatniej akcji meczu, ale szybki Escandell zatrzymał go w sytuacji sam na sam – podsumowało Mundo Deportivo.
Jak dotąd Lewandowski zdobył łącznie 11 bramek w 23 meczach we wszystkich rozgrywkach.









