Wiśniewski nie chce wracać do Polski. Widzew musi szukać kogoś innego
Widzew Łódź szaleje na rynku transferowym. Tej zimy dopiął już pięć wzmocnień – najświeższy to Carlos Isaac, który kosztował milion euro i powiększy konkurencję na prawej stronie defensywy. Klub imponuje przede wszystkim śmiałością i ambicją, bowiem niedawno pobił rekord transferowy Ekstraklasy, wykładając pięć milionów euro na Osmana Bukariego. Drużynę zasilił też Bartłomiej Drągowski, czyli obecny reprezentant Polski.
Łodzianie celują jeszcze w transfer do środka obrony. Po raz kolejny mierzą wysoko, o czym świadczy to, że na radarach znalazł się Przemysław Wiśniewski. Pod wodzą Jana Urbana stał się podstawowym defensorem reprezentacji Polski, a jego powrót do Ekstraklasy byłby wielkim wydarzeniem. W Widzewie oczywiście zbadali ten temat, ale nie wierzą w jego powodzenie. Spezia nie zamierza go sprzedawać, a i on sam woli dalej grać w ligach zagranicznych.
– Ciężki temat. Jest stoperem reprezentacji Polski, który chce kontynuować karierę za granicą. Powroty do Polski, przynajmniej w tym oknie, to nie są łatwe tematy – przyznał Dariusz Adamczuk w wywiadzie dla portalu „Przegląd Sportowy Onet”.
Wiśniewski będzie kontynuował karierę poza Polską. W tym sezonie występuje na zapleczu Serie A. Dla Spezii rozegrał 20 spotkań, a w reprezentacji Polski uzbierał ich łącznie już pięć.









