Koniec amerykańskiej przygody
Na ekstraklasowe wody Sebastian Kowalczyk wypłynął w barwach Pogoni Szczecin, z której następnie trafił do Houston Dynamo. W kanadyjsko-amerykańskiej MLS spędził trochę czasu (trafił tam w sierniu 2023 roku), ale z końcem roku jego kontrakt wygasł i zawodnik jest do wzięcia. Jego bilans za oceanem to 73 ligowe mecze, 5 goli i 3 asysty.
Od początku tej nowej sytuacji zaczęło spekulować, że może Kowalczyk wróci do Ekstraklasy, może do swojego byłego klubu, czyli Pogoni, ale gdy sprawdzaliśmy wówczas temat, to od razu słyszeliśmy, iż w Szczecinie nie mają takiego pomysłu.
Trop prowadzi na Dolny Śląsk
Teraz jednak pojawił się nowy trop w tej sprawie, a mianowicie miałoby chodzić o Zagłębie Lubin. Być może nawet nie w wersji, że sami lubinianie mieliby o to zabiegać, a raczej, że zawodnik został im zaproponowany, ale nieoficjalnie usłyszeliśmy, że temat (choć na wstępnym etapie) się pojawił.
Prawdą jest, że w tym okienku Zagłębie szuka/szukało gracza na tę pozycję. I choć zastrzeżenie było, że najlepiej, aby to był zawodnik poniżej 26 życia, to trzeba przyznać, że Kowalczyk aż tak bardzo „nie odstaje”, bo liczy sobie 27 wiosen.
Na razie jednak w klubie mają pilniejszą sprawę do załatwienia, a więc domknięcie tematu wykupienia Leonardo Rochy. A jak dziś już informowaliśmy, wciąż ta sprawa nie jest do końca załatwiona.
Wracając natomiast do byłego gracza Pogoni. Jego doświadczenie w Ekstraklasie jest spore, bo Kowalczyk rozegrał w najwyższej klasie rozgrywkowej 169 spotkań, w których strzelił 19 goli i zaliczył 19 asyst.









