Dlatego Kapuadi został w Legii. Jednak nie decyzja Papszuna?!

Steve Kapuadi w końcówce okienka miał odejść z Legii Warszawa. Finalnie jednak transfer upadł, a według informacji "Tuttosport" spowodowane było to faktem, że Torino nie chciało zapłacić 5 milionów euro.

Steve Kapuadi
Obserwuj nas w
SOPA Images Limited / Alamy Na zdjęciu: Steve Kapuadi

Legia zatrzymała Kapuadiego, oto powód?

Legia Warszawa ma w tym sezonie olbrzymie problemy i coraz więcej ekspertów uważa, że zespół czeka faktyczna walka o uniknięcie degradacji. Samo przyjście Marka Papszuna to bowiem zbyt mało, aby uratować PKO Ekstraklasę i osiągnąć sukces, tym bardziej taki, o którym mówi Dariusz Mioduski. Konieczne, a wręcz niezbędne są transfery, a tych jak do tej pory jest przy Łazienkowskiej jak na lekarstwo.

Co więcej, jeszcze w końcówce okienka transferowego mogło dojść do sporego osłabienia linii defensywnej Wojskowych. Blisko odejścia i transferu do włoskiego Torino był bowiem Steve Kapuadi. Środkowy obrońca jest jednym z filarów gry defensywnej zespołu, ale temat jego przenosin upadł. Pierwotnie Szymon Janczyk z „Weszło” informował, że powodem był sprzeciw Marka Papszuna. Teraz jednak serwis „Tuttosport” przekazał, że Torino nie chciało zapłacić 5 milionów euro i dlatego finalnie ruch nie doszedł do skutku.

Tylko u nas

Steve Kapuadi w tym sezonie do tej pory rozegrał w sumie 28 spotkań. Łącznie przy Łazienkowskiej wystąpił w swojej karierze 106 razy i sześciokrotnie wpisał się na listę strzelców. Wcześniej 27-letni reprezentant Demokratycznej Republiki Konga występował w Wiśle Płock.

Zobacz także: Mógł przyjść do Legii rok temu. Teraz Anglicy zapłacili za niego 23 miliony euro! [NASZ NEWS]