Barcelona musi zapłacić 70 mln euro, jeśli chce Kiwiora
FC Barcelona od kilku miesięcy szuka środkowego obrońcy. Przypomnijmy, że latem ubiegłego roku z klubem pożegnał się Inigo Martinez. Katalończycy nie sprowadzili w jego miejsce nikogo, więc w nadchodzącym oknie transferowym nowy stoper będzie jednym z priorytetów. Głównym celem wydaje się Alessandro Bastoni, ale problem pojawia się w sferze finansowej. Włoch jest po prostu za drogi.
Z tego powodu Blaugrana rozgląda się za innymi piłkarzami. Pojawiły się doniesienia, że Barcelona zainteresowała się Jakubem Kiwiorem. Reprezentant Polski wpisuje się w profil zawodnika, jakiego szuka Hansi Flick, czyli lewonożnego gracza, który prezentuje wysoki poziom techniczny oraz dobrze wyprowadza piłkę. Do transferu droga jednak daleka, a Porto łatwo nie odda lidera defensywy.
Z informacji Przeglądu Sportowego Onet wynika, że Smoki wyceniły Kiwiora. FC Porto nie sprzeda go za mniej niż 70 milionów euro. Dokładnie tyle wynosi klauzula odstępnego zapisana w kontrakcie. Warto dodać, że byłby to rekord transferowy Portugalczyków.
Jakub Kiwior trafił na Estadio do Dragao latem tamtego roku na zasadzie wypożyczenia. Mistrz Portugalii wykupił go z Arsenalu za kwotę 17 milionów euro. W tym sezonie rozegrał 39 meczów, w których dwukrotnie asystował. Gdyby transfer do Barcelony doszedł do skutku, na Camp Nou ponownie grałoby dwóch Polaków. W przyszłej kampanii jedynym polskim piłkarzem Dumy Katalonii będzie Wojciech Szczęsny.








