Ruch poza barażami
Ruch Chorzów przystępował do swojej batalii w miarę komfortowym położeniu, bo remis dawał 14-krotnemu mistrzowi Polski możliwość gry w fazie finałowej rozgrywek. Na dodatek na drodze Ślązaków stanął Znicz Pruszków, który sportowo był już pewny spadku z Betclic 1. Ligi. W każdym razie gospodarze nie zamierzali tanio sprzedać skóry. Tym bardziej że w rundzie jesiennej pokonali Chorzowian (2:1).
Wynik spotkania niespodziewanie został otwarty w piątej minucie. Na prowadzenie Pruszkowian wyprowadził Bartłomiej Ciepiela. Ofensywny zawodnik Znicza otrzymał podanie od Kacpra Tabary i strzałem z mniej więcej 13 metrów pokonał Jakuba Bieleckiego. Tym samym zespół z Chorzowa był zmuszony do odrabiania strat, co nie było łatwe na trudnym obiekcie rywali.
Los uśmiechnął się do Ruchu w 35. minucie. Wówczas rzut karny po przewinieniu na Szymonie Karasińskim, który wcześniej zmienił kontuzjowanego Dominika Preislera, na gola zamienił Szymon Szymański. Kapitan gości oddał płaski strzał w prawy róg. Niebiescy mieli zatem korzystny rezultat, który zapewniał im awans do baraży bez spoglądania na wyniki z innych meczów.
Ten mecz na długo zostanie w pamięci fanów z Chorzowa
Gdy wydawało się, że do przerwy rezultat się nie zmieni, to w doliczonym czasie bramkę głową zdobył asystent przy pierwszym trafieniu. Tabara znalazł się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. 24-latek zaliczył piąte trafienie w sezonie. W drugiej połowie Znicz nie zwalniał tempa i w 56. minucie strzelił gola na 3:1 za sprawą Ciepieli. Tym samym sytuacja Niebieskich mocno się skomplikowała.
Ruch jednak cały czas zachował spokój, mając na uwadze to, że na innych obiektach miały miejsce wyniki korzystne dla Niebieskich. Tymczasem w 72. minucie ekipa z Chorzowa strzeliła gola kontaktowego. Szymański wykorzystał drugą jedenastkę w meczu. Ruch jednocześnie dążył do zdobycia wyrównującej bramki, dzięki której nie musiał patrzeć się na inne drużyny, aby znaleźć się w barażach.
Ostatecznie na pięciu trafieniach festiwal strzelecki w Pruszkowie się zakończył. 14-krotny mistrz Polski przegrał (2:3), mimo że był postrzegany przed startem rywalizacji za faworyta. Radosław Majewski i spółka wysoko jednak zawiesili poprzeczkę Ślązakom, walcząc do ostatniej minuty bardzo ofiarnie, co pozwoliło im z honorem pożegnać się z Betclic 1. Ligą.
Znicz Pruszków – Ruch Chorzów 3:2 (2:1)
1:0 Bartłomiej Ciepiela 5′
1:1 Szymon Szymański 36′ (k.)
2:1 Kacper Tabara 45+4′
3:1 Bartłomiej Ciepiela 56′
3:2 Szymon Szymański 72′ (k’)
Wieczysta z niedosytem po ważnym starciu
Wieczysta Kraków w swoim ostatnim meczu w rundzie zasadniczej kończących się rozgrywek na zapleczu PKO BP Ekstraklasy mierzyła się na ArcelorMittal Park z Chrobrym Głogów. Spotkanie miało swój ciężar gatunkowy, bo zwycięzca rywalizacji mógł zapewnić sobie dwa starcia w roli gospodarza w barażach o awans do elity. Stawka była zatem konkretna.
Pierwsze poważniejsze zagrożenie pod bramką gości miało miejsce w 18. minucie. Wówczas w roli głównej wystąpił Stefan Feiertag. Napastnik ekipy z Krakowa otrzymał świetne zagrania od Lucasa Piazona, znajdując się w sytuacji oko w oko z golkiperem rywali i swojej szansy nie zmarnował, zdobywając swoją siódmą bramkę w sezonie. Jednocześnie przerwał serię bez gola, trwającą od marca i potyczki z Górnikiem Łęczna.
Tymczasem w 34. minucie ekipa Łukasza Becelli doprowadziła do wyrównania. Bramkę na 1:1 zdobył Sebastian Bonecki, popisując się celnym uderzeniem sprzed pola karnego. Co prawda Antoni Mikułko próbował interweniować, ale był bezradny. Do końca pierwszej połowy wynik już się nie zmienił i finalnie żadna z drużyn z takiego rezultatu nie mogła być zadowolona.
Po zmianie stron zespołem dominującym na boisku byli podopieczni Kazimierza Moskala. Wieczysta konstruowała sobie więcej sytuacji, dłużej utrzymywała się przy piłce. Momentami rywalizacja przypominała przysłowiowe starcie 8B z 3A. Chrobry jednak bardzo dobrze funkcjonował w obronie. Ostatecznie żadnej ze stron nie udało się zdobyć bramki i mecz zakończył się podziałem punktów.
Wieczysta Kraków – Chrobry Głogów 1:1 (1:1)
1:0 Stefan Feiertag 18′
1:1 Sebastian Bonecki 34′









