Barcelona krytykuje decyzje arbitra z meczu z Alaves
Barcelona mogła cieszyć się z wygranej, ale atmosfera po spotkaniu była bardzo napięta. Drużyna Flicka oceniła, że arbiter Miguel Angel Ortiz Arias nie prowadził meczu w sposób uczciwy. Niemiecki trener nie ukrywał niezadowolenia już po końcowym gwizdku.
Według Sportu największe kontrowersje dotyczyły jednak czerwonych kartek dla członków sztabu. Jose Ramon de la Fuente oraz Marcus Sorg zostali usunięci z ławki pod koniec meczu. Barcelona uważa, że decyzje zapadły zbyt pochopnie. W klubie panuje przekonanie, że winę ponosi czwarty arbiter, który nie potrafił opanować napiętej sytuacji. Sztab twierdzi, że komunikacja między sędziami była niewystarczająca.
Flick zwraca uwagę, że nie jest to pierwszy raz, gdy ktoś z jego sztabu zostaje ukarany. Podkreślił, że drużyna nie zasługiwała na ostatnie wykluczenia. Wskazał, że ma trudność z akceptacją tego trendu, bo jego zdaniem arbitrzy zbyt często sięgają po najostrzejsze środki wobec Barcelony. Zauważył też, że ławka rywali bywa traktowana łagodniej.
Kolejną osią sporu były dwa potencjalne rzuty karne. Najpierw Lamine Yamal upadł w polu karnym i przez dłuższy czas odczuwał ból, a arbiter nie zareagował. Chwilę później Olmo został zatrzymany w sytuacji, która również mogła zostać oceniona jako faul. VAR nie przeanalizował żadnej z akcji. Sztab uznał to za poważny błąd.
Zobacz również: Man City znów próbuje podebrać gwiazdę Realowi Madryt









