Borek grzmi nt. klubu PKO Ekstraklasy. „Katastrofa polityki sportowej”

"Katastrofa polityki sportowej. Bez mapy" - tak Mateusz Borek skomentował sytuację kadrową i transferową Motoru Lublin, który w ostatnim czasie ma w tych sprawach wiele problemów.

Mateusz Borek
Obserwuj nas w
fot. Piotr Front / Alamy Na zdjęciu: Mateusz Borek

Kolejne odejścia z Motoru, klub ma problem z polityką transferową?!

Motor Lublin miniony sezon PKO Ekstraklasy zakończył na 12. miejscu w tabeli. To wynik, który jest zadowalający, ale nie może jednocześnie szczególnie cieszyć. Wszyscy bowiem liczyli przynajmniej na miejsce w pierwszej części stawki, a przecież latem mówiło się nawet o grze o puchary. Jednak już wtedy wiadome było, że Lublinianie z aktualnym podejściem transferowym będą mieli trudno.

Ostatnie okienka to bowiem małe, nieszczególnie imponujące na tle innych klubów, transfery. A przecież Zbigniew Jakubas, właściciel Motoru, należy do jednych z najbogatszych Polaków. Ostatnio prestiżowy „Forbes” sklasyfikował go na 13. miejscu w takowym rankingu.

POLECAMY TAKŻE

Szczególne przykłady problemów w polityce transferowej widać po odejściu Bartosza Wolskiego do Motoru Lublin. Podobna sprawa dotyczy Ivana Brkicia. Mateusz Borek gorzko skomentował sytuację Lublinian w mediach społecznościowych. „Katastrofa polityki sportowej. Bez mapy” – napisał dziennikarz odpowiadając na wpis Mateusza Janiaka o ostatnich odejściach z klubu.

Dziennikarz „Przeglądu Sportowego Onet” przypomniał nie tylko wspomniane już odejścia, ale i sprawę Samuela Mraza, który jako czołowy strzelec ligi z klubem pożegnał się za darmo. Nie ma więc wątpliwości, że zespół ten ma problem w kwestii planowania kadry.

Zobacz także: Pululu obierze kontrowersyjny kierunek?! Poważne zainteresowanie