Zalewski przymierzany do Widzewa. Bez szans na transfer
Widzew Łódź tej zimy wydał ponad 13 milionów euro. W Polsce nikt jeszcze nie działał na taką skalę, co tylko potwierdza determinację Roberta Dobrzyckiego. Łodzianie mogą pochwalić się bardzo szeroką i jakościową kadrą – tylko w tym okienku zasilili ją Bartłomiej Drągowski, Przemysław Wiśniewski, Lukas Lerager czy Emil Kornvig.
Ofensywę wzmocnił Osman Bukari, na którego Widzew wyłożył ponad pięć milionów euro. Ustanowił tym samym nowy rekord transferowy Ekstraklasy, który może zostać przebity jeszcze w tym samym okienku. Dobrzycki zapowiedział niedawno, że do klubu ma trafić jeszcze jeden zawodnik – lewoskrzydłowy. Obecnie na tej pozycji rywalizują Bartłomiej Pawłowski oraz Mariusz Fornalczyk, a łodzianie chcą mieć kogoś, kto obu posadzi na ławce rezerwowych.
Ambitne plany Widzewa ujawnia portal Weszlo.com. Tej zimy polski klub miał nawet pytać o Nicolę Zalewskiego. „Po środowisku krąży informacja, którą potwierdzają nam kolejne osoby – że Widzew, szukając lewoskrzydłowego, pytał o Nicolę Zalewskiego. Transfer reprezentanta Polski na ten moment nie jest realny, ale to żadna tajemnica, że Robert Dobrzycki celuje w kadrowiczów i chciałby konsekwentnie ściągać do Łodzi najlepszych polskich piłkarzy” – napisał Szymon Janczyk.
Oczywiście ten ruch pozostaje jedynie w kategoriach marzeń. Zalewski od pół roku gra dla Atalanty Bergamo, która latem wyciągnęła go z Interu Mediolan za 17 milionów euro. Sam fakt, że ten temat faktycznie przewijał się w kuluarach, oznacza, że Widzew naprawdę chce działać grubo.









