Wisła odpali zaraz po awansie? Utrzymanie jej nie wystarczy
Wisła Kraków ma dziewięć punktów przewagi nad Wieczystą Kraków oraz znacznie lepszy bilans bramkowy. Do końca sezonu pozostały jeszcze trzy kolejki, dlatego jest już praktycznie pewna awansu do Ekstraklasy. Może go sobie zapewnić w piątek, kiedy to zagra przed własną publicznością z Chrobrym Głogów. W klubie oczywiście jeszcze czekają na oficjalne potwierdzenie awansu do elity, a jednocześnie sumiennie przygotowują się do przyszłego sezonu właśnie na najwyższym poziomie rozgrywkowym.
Władze Wisły mają świadomość, że kadra nie jest obecnie wystarczająco silna, aby z powodzeniem grać w Ekstraklasie. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość wielu zawodników, którym wygasają umowy – część z nich pozostanie w Krakowie na dłużej. Niepewni dalszej gry dla Białej Gwiazdy są między innymi Wiktor Biedrzycki, Marc Carbo, Jordi Sanchez czy James Igbekeme.
Jednocześnie Wisła ambitnie podchodzi do gry w Ekstraklasie i nie wystarczy jej wyłącznie walka o utrzymanie. W gabinetach mowa nawet o awansie do europejskich pucharów.
„Każdy ma świadomość, że z tą kadrą będzie kłopot, a Wisła ma duże ambicje. Na pewno nie będzie tak, że w Ekstraklasie będzie tylko walka o przetrwanie – będzie chęć dominacji nie tylko krakowskiego podwórka, ale też walka o najwyższe cele – być może o strefę europejskich pucharów. Teraz to brzmi śmiesznie, bo Wisła wciąż jest w 1. lidze, ale znam ambicje właściciela i ludzi pracujących w klubie.” – przekazał dziennikarz Piotr Rzepecki w programie na kanale „Meczyki”.








