Widzew wróci po Kochalskiego. Najpierw musi się utrzymać
Widzew Łódź na trzy kolejki przed końcem sezonu znajduje się w strefie spadkowej. Wciąż może jednak utrzymać się w Ekstraklasie, bowiem do bezpiecznej Lechii Gdańsk traci tylko dwa punkty. Końcówka kampanii zapowiada się bardzo emocjonująco.
Spadek Widzewa z pewnością byłby dużym wydarzeniem, biorąc pod uwagę wydatki na wzmocnienia przekraczające w ciągu ostatnich miesięcy ponad 20 milionów euro. Nikt w polskim środowisku nie działał jeszcze na taką skalę finansową – mimo tego łodzianie są poważnym kandydatem do opuszczenia Ekstraklasy.
Jeśli ostatecznie Widzew zdoła się utrzymać, z pewnością się nie zatrzyma i będzie kontynuować ekspansywną politykę transferową. Fuad Alakbarov uważa, że latem wróci temat sprowadzenia Mateusza Kochalskiego, który był już zimą o krok od powrotu do Polski. Sam bramkarz był tym ruchem mocno zainteresowany, ale na przeszkodzie stanął Karabach Agdam, który nie zgodził się na sprzedaż. Ostatecznie do Widzewa trafił Bartłomiej Drągowski.
Kochalski wprost przyznawał, że chciał przejść do Widzewa i być może latem znów pojawi się taka okazja. Łodzianie nie są zadowoleni z dyspozycji Drągowskiego, który nie pomaga w walce o awans. Pozyskanie kolejnego reprezentanta Polski byłoby pokazem siły na rynku transferowym. Kluczowe jest natomiast pozostanie w Ekstraklasie.









