Barcelona może stracić kolejny talent. Kulisy sprawy wychodzą na jaw
FC Barcelona słynie z tego, że co jakiś czas ma w swojej kadrze zawodnika o dużym potencjale. Takim graczem był ostatnio Dro Fernandez. Tymczasem ciekawe wieści na temat ofensywnego pomocnika przekazał serwis El Nacional, ujawniając nastawienie między innymi Lamine Yamala do realnego scenariusza związanego z zakończeniem współpracy piłkarza z klubem z Camp Nou.
Źródło podkreśla, że Dro Fernandez to jeden z tych zawodników, na których mocno liczono. Niemniej w trakcie tournee po Azji piłkarz ani razu nie miał okazji wystąpić w wyjściowym składzie. Gdy z kolei pojawiał się na boisku, nie otrzymywał zbyt dużej liczby minut. Zawodnik w każdym razie miał okazję zaprezentować się zarówno w lidze hiszpańskiej, jak i w Lidze Mistrzów, pozostawiając po sobie dobre wrażenie. To mogło zwiastować, że piłkarz pójdzie w ślady takich graczy jak Alejandro Balde, Pau Cubarsi, Marc Bernal czy Marc Casado, mogąc szybko zadomowić się w wyjściowym składzie. Rzeczywistość okazała się jednak nieco inna.
Na dzisiaj wygląda na to, że Dro Fernandez pożegna się z Barceloną. Młody zawodnik miał już stracić cierpliwość i zgłosił Joanowi Laporcie oraz Deco chęć opuszczenia klubu w trakcie zimowego okna transferowego.
Młodzieżowy reprezentant Hiszpanii według źródła miał już otrzymać propozycję z Paris Saint-Germain. Z punktu widzenia finansowego jest to oferta nie do odrzucenia dla piłkarza. Klub z Ligue 1 miałby jednocześnie wyłożyć na transakcję sześć milionów euro, płacąc klauzulę odstępnego. Kwestią czasu jest zatem, kiedy zawodnik stanie się częścią projektu Luisa Enrique.
Odejście Dro Fernandeza zaskakuje tak naprawdę wszystkich w Barcelonie, w tym również konkretnych zawodników. Lamine Yamal, Pau Cubarsi czy Marc Bernal są w gronie piłkarzy, którzy nie potrafią zrozumieć, co wpłynęło na taki obrót wydarzeń. Chociaż pojawiają się również wnioski, że dla młodego zawodnika finalnie korzyści finansowe mogły okazać się ważniejsze od projektu sportowego.









