Colak nigdzie się nie wybiera. Jest szczęśliwy w Legii
Legia Warszawa w niedzielny wieczór pokonała Lechię Gdańsk 2-1 i wciąż jest w grze o awans do europejskich pucharów. Sensacyjnym bohaterem tej rywalizacji został Antonio Colak, który w doliczonym czasie gry trafił do siatki i zapewnił swojej drużynie komplet punktów. Był to dla niego dopiero pierwszy ligowy występ od ponad dwóch miesięcy i czwarta bramka w całym sezonie, licząc zarówno rozgrywki krajowe, jak i europejskie puchary.
Obecnie Colak jest dopiero czwartym wyborem w ataku – Marek Papszun częściej korzysta z usług Milety Rajovicia, Rafała Adamskiego oraz Jeana-Pierre’a Nsame. W mediach pojawiły się więc doniesienia o jego potencjalnym, przedwczesnym odejściu. W grę wchodziło rozwiązanie obowiązującej do 2027 roku umowy.
Do tematu odniósł się sam zainteresowany, który przekazał, że jest szczęśliwy w Warszawie i wiąże swoją przyszłość z Legią. Nie zamierza z niej odchodzić, co sugeruje, że współpraca będzie kontynuowana również w kolejnym sezonie.
– Jestem tutaj bardzo szczęśliwy i mam ważny kontrakt. Mamy w zespole wiele kontuzji, a ja jestem facetem, który da z siebie sto procent każdego dnia dla drużyny – nieważne czy gram, czy nie gram. Jako człowiek chce doprowadzić Legię do sukcesu – wyjawił Colak po wygranym meczu.
Kluczowe będą jednak plany klubu. Colak woli pozostać w Legii, ale to Papszun oraz pion sportowy podejmą ostateczną decyzję.









