Hit z udziałem GieKSy i Jagielloni nie zawiódł. Po spotklaniu padły mocne słowa

GKS Katowice i Jagiellonia Białystok zremisowały po emocjonującym meczu. Goli i zwrotów akcji nie brakowało. Obie drużyny wciąż walczą o swoje cele, co podkreślali trenerzy.

Adrian Siemieniec
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Adrian Siemieniec

GKS Katowice i Jagiellonia stworzyło świetne widowisko

GKS Katowice i Jagiellonia Białystok stworzyły kapitalne widowisko w niedzielne popołudnie, udowadniając jednocześnie, że nawet w spotkaniach o konkretnym ciężarze gatunkowym, presja nie musi odgrywać głównej roli. Gospodarze zaczęli strzelanie na Arena Katowice i ostatecznie je zakończyli. W międzyczasie bramki zdobywała też drużyna trenera Adriana Siemieńca. Finalnie mecz zakończył się remisem, który nie spełniał oczekiwań żadnej ze stron.

Białostoczanie podzielili się punktami po raz jedenasty w tej kampanii. Na temat samego przebiegu rywalizacji głos zabrał trener Żółto-czerwonych, nie kryjący swojego rozczarowania z powodu straconych dwóch punktów. – Mamy takie bezpośrednie poczucie po spotkaniu, że zrobiliśmy dzisiaj dużo, żeby wygrać to spotkanie. Myślę, że dzisiaj problemem nie była liczba stworzonych sytuacji, bo tych było naprawdę sporo. Co prawda mogliśmy być bardziej skuteczni. Strzeliliśmy dwa gole na wyjeździe, co też nie jest złą statystyką, ale sytuacji było zdecydowanie więcej, żeby ten wynik poprawić. Straciliśmy jednak również dwie bramki – usłyszał Goal.pl od Siemieńca.

– Uważam, że straciliśmy je w zbyt prosty sposób i tego powinniśmy uniknąć. Oczywiście zawsze chciałoby się zdobywać po cztery czy pięć bramek, ale dwa gole na wyjeździe to też wystarczająco dużo, żeby myśleć o zwycięstwie. Szczególnie na tym terenie i przeciwko bardzo dobrej drużynie, zwłaszcza w takim momencie sezonu, w jakim teraz jesteśmy. To się jednak stało. Gdybyśmy byli na innym etapie sezonu, a także biorąc pod uwagę moment, w którym znajduje się GKS, pewnie mielibyśmy trochę inną opinię po takim meczu. Zdajemy sobie jednak sprawę z sytuacji w tabeli i wiemy, że samym zwycięstwem w ostatnim meczu możemy nie zapewnić sobie wicemistrzostwa. Musimy też patrzeć na wynik meczu Radomiaka z Górnikiem – mówił trener po zakończeniu starcia z GieKSą.

Trener Jagi wprost o kolejnym wyzwaniu

Ekipa z Białegostoku wciąż liczy się w grze o miejsce na ten temat. Odniósł się do tego wątku szkoleniowiec Jagi. – Mimo wszystko przede wszystkim trzeba nastawić się na to, że finał sezonu jest jeszcze przed nami. Czeka nas mecz z Zagłębiem, który podsumuje cały sezon. Musimy zrobić wszystko, żeby wygrać i na tym się skupiamy, bo tylko na to mamy wpływ. Potem będziemy obserwować, co wydarzy się gdzie indziej. Trzeba wierzyć do końca. Mieliśmy już w tym sezonie momenty, gdy wydawało się, że trudno będzie w ogóle myśleć o europejskich pucharach. Dzisiaj jesteśmy w grze o podium i w ostatniej kolejce powalczymy o srebro. Musimy zrobić swoją robotę, a potem czekać na rozwój wydarzeń – powiedział Siemieniec.

Walka o europejskie puchary trwa

Bardziej zadowolony wydawał się szkoleniowiec ekipy z Katowic. GieKSa wciąż ma szanse na powrót do europejskich pucharów po długiej nieobecności w tego typu rywalizacjach.

– To był GKS, jaki chciałem oglądać i na pewno dużo dobrego możemy z tego meczu wyciągnąć. To jest dla mnie potwierdzenie faktu, że drużyna i klub bardzo mocno się rozwijają i to mnie bardzo cieszy. Przed nami ostatnie spotkanie, ostatni akt w Szczecinie. Zagramy z całych sił, żeby punktować i zobaczymy, co się wydarzy. Istotne jest też to, że ten sezon na naszym stadionie przyniósł naprawdę wiele dobrego. Jesteśmy z tego powodu zadowoleni i czujemy progres, który ten zespół wykonał – mówił Rafał Górak.

W ostatniej kolejce poprzeczka przed ekipą z Katowic będzie zawieszona wysoko. Na ten temat trener GieKSy również zabrał głos.

– Jeśli chodzi o wyjazd do Szczecina, to wiemy, że czeka nas bardzo trudne spotkanie. Jednak patrząc na ostatnie mecze, przegraliśmy tylko raz w ostatnich dziesięciu spotkaniach, więc mamy argumenty, żeby wierzyć w siebie. Mamy dobry moment, drużyna punktuje i trzeba zachować spokój przed ostatnim meczem sezonu. Musimy po prostu realizować swój plan i grać na swoich warunkach – rzekł szkoleniowiec Katowiczan.

Ekipa z Katowic w następnej kolejce zmierzy się w roli gościa z Pogonią Szczecin. Z kolei Białostoczan czeka potyczka z Zagłębiem Lubin.

Tylko u nas