Raków na Strasbourg może trafić dopiero w finale
Raków Częstochowa zaprezentował się ze znakomitej strony w fazie grupowej Ligi Konferencji. Ekipa prowadzona przez trenera Marka Papszuna rozegrała sześć spotkań, notując w nich cztery zwycięstwa oraz dwa remisy. Tym samym fazę zasadniczą Czerwono-niebiescy zakończyli na drugiej pozycji. To zapewnia Medalikiem istotne korzyści na dalszym etapie rozgrywek.
Już dzisiaj wiadomo, że Raków na swojej drodze na głównego kandydata do końcowego triumfu, jakim jest francuski Strasbourg, może trafić dopiero w finale, co podaje profil Football Rankings na platformie X. Ponadto drużyna z Częstochowy w fazie pucharowej rewanżowe spotkania będzie rozgrywać w roli gospodarza. Bonus jest bardzo konkretny, ponieważ ewentualne dogrywki czy konkursy rzutów karnych Raków rozgrywałby przed własną publicznością na ArcelorMittal Park w Sosnowcu, gdzie występuje w europejskich pucharach.
- Zobacz także: Nowy rozdział w Warszawie. Papszun oficjalnie w Legii
Tymczasem swój kolejny mecz na europejskiej scenie zespół z Częstochowy rozegra 12 marca, a rewanż tydzień później. Będą to spotkania w ramach 1/8 finału Ligi Konferencji. Losowanie par na tym etapie rozgrywek odbędzie się 27 lutego. Wówczas także rozlosowana zostanie cała drabinka turnieju aż do finału, który odbędzie się na Red Bull Arenie w Lipsku.
Kolejnym rywalem Rakowa może być ktoś z czwórki: Jagiellonia Białystok, Omonia Nikozja, Fiorentina lub Rijeka. W fazie zasadniczej spośród tych zespołów najwyżej sklasyfikowana była Fiorentina, która zakończyła rywalizację w Lidze Konferencji na 15. pozycji.









